GPW od kilku miesięcy jest miejscem, gdzie dominują powtarzające się zachowania rynkowe. Związane są one z 3-miesięcznym kanałem trendowym. To jego obecność spowodowała, że z utworzonej w połowie kwietnia konsolidacji, przypominającej chorągiewkę, wybicie nastąpiło dołem. Podobne zachowania obserwowaliśmy już w styczniu, lutym i marcu, gdy kontakt z górnym ograniczeniem kanału poprzedził silny ruch w jego dolne rejony, a spadki trwały aż do testu EMA-55.
Również obecnie rozstrzyganie kwestii przyszłości trendu, gdy indeks wciąż przebywa we wnętrzu kanału, wydaje się przedwczesne. Pewne symptomy, jakie wystąpiły, zwłaszcza po piątkowej bardzo słabej reakcji na znaczący spadek z czwartku, nabrały kształtu i powinny wzmóc czujność inwestorów.
A kształty te są znajome dla wszystkich, posługujących się analizą techniczną - złożenie wspomnianych dwóch świec tworzy bowiem harami wysokiej ceny o rozmiarach, które mogą zagrozić głównemu trendowi. Tylko stosunkowo niewielki obrót towarzyszący czwartkowej przecenie sprawia, że zniżka zdaje się mieć bardziej charakter emocjonalny niż być wynikiem przemyślanej decyzji dużych graczy. Efekt końcowy jest jednak fatalny również na wykresie tygodniowym, gdzie spadająca gwiazda znalazła potwierdzenie w ubiegłotygodniowej czarnej świecy.
W kontekście powyższych obserwacji poniedziałkowa sesja mogła okazać się bardzo brzemienna w skutki, gdyby doszło do pogłębienia czwartkowego minimum i potwierdzenia harami. Tymczasem pojawiła się świeca o niewielkim korpusie, a towarzyszący jej obrót stanowi jeden z najniższych od czasu utworzenia kwietniowego szczytu. Taka sytuacja w pobliżu wsparcia świadczy o malejącej aktywności podaży, ponadto druga świeca w obrębie harami zmniejsza jej ciężar gatunkowy i nie jest wykluczone, że popyt spróbuje zmienić status formacji z harami wysokiej ceny na układ kontynuacji, ale to droga trudna i wyboista. Wymaga, oprócz pokonania połowy czwartkowego korpusu na 1810 pkt, również powrotu w okolice osi kwietniowej konsolidacji na 1850 pkt. Całkiem prawdopodobne jest zatem, że rynek obierze trzecią drogę i wejdzie w 50-pkt horyzont. n