Rosną obroty akcjami Manometrów. Wczoraj właściciela zmieniło prawie 3 tys. papierów. Kurs po raz kolejny poszybował bardzo szybko w górę - niemal o 21%. Osiągnął już poziom 40,1 zł. To kolejne historyczne maksimum, ustanowione w ostatnich dniach. Spółka pojawiła się na giełdzie w połowie sierpnia 1998 roku. Cena debiutu wyniosła 9 zł. Dotychczas kurs bardzo rzadko i tylko nieznacznie przekraczał granicę 10 zł, ostatnio w połowie tego miesiąca. Wystarczyło jednak kilka sesji, aby zapewnić inwestorom zysk na poziomie 300% (to głównie zasługa równych, około 20-proc., zwyżek na sesjach w ubiegłym i tym tygodniu). Oczywiście, na zarobek mogli liczyć tylko ci inwestorzy, którym udało się kupić walory - niska płynność jest od początku obecności na GPW słabą stroną przedsiębiorstwa.

Jak oceniają sytuację na rynku przedstawiciele przedsiębiorstwa, nie wiadomo. Prezes Piotr Gonet był wczoraj nieobecny w firmie. A tylko on - jak nas poinformowano - może kontaktować się z prasą. Nawet w tak specyficznej sytuacji.

Jakie jest stanowisko KPWiG, inwestorzy dowiedzieli się już wczoraj. Komisja wszczęła postępowanie wyjaśniające. Nie wyklucza, że notowania Manometrów są manipulowane. Ostrzeżenie przekazane w oficjalnym komunikacie najwyraźniej nie podziałało albo inwestorzy postanowili zagrać ryzykownie i "podłączyć się" pod ewentualną manipulację z nadzieją na zysk. Wczorajszy wolumen jest jednym z najwyższych w ostatnim czasie.