Resort skarbu część pieniędzy z prywatyzacji wpłaca na Fundusz Restrukturyzacji Przedsiębiorstw, z którego wypłacana jest pomoc dla firm. Jednak skończy się ona po 1 maja, bo przepisy unijne wykluczają tego typu wsparcie. Dlatego siedem firm wysłało wnioski o dofinansowanie - o łącznej wartości ponad 40 mln zł. Tyle tylko, że na pieniądze z Funduszu czeka budżet. Ma dostać prawie 270 mln zł. Na dokapitalizowanie czeka także Agencja Rozwoju Przemysłu (ponad 50 mln zł). A na te wszystkie cele pieniędzy nie wystarczy.

Szef MSP Zbigniew Kaniewski ma problem. Tym większy, że według prawa, przede wszystkim musi dbać o potrzeby budżetu. Jeśli więc postanowi pomóc firmom, zabraknie pieniędzy na wpłatę do kasy państwa. A to będzie oznaczać złamanie dyscypliny budżetowej.

Wczoraj Z. Kaniewski miał rozmawiać w tej sprawie z kolegami z SLD. Jednak kwestia ta nie została poruszona na posiedzeniu Klubu SLD.

Kto chce pomocy

Najwięcej, bo aż 10 mln zł, i to w formie dokapitalizowania, chciałaby otrzymać Fabryka Maszyn Górnictwa Odkrywkowego "Famago". Także 10 mln zł, ale jako pożyczkę, chce otrzymać krakowska Chemobudowa. Pożyczyć pieniądze chciałyby również Krotoszyńskie Przedsiębiorstwo Ceramiki Budowlanej "Cerabud", Kozielska Fabryka Maszyn "Kofama" i "Breco" z Bielska-Białej - odpowiednio 5,5 mln zł, 3,2 mln zł i 2,86 mln zł. O dokapitalizowanie starają się: Zielonogórskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego "Lubtar" - 4 mln zł i Kopalnia i Zakład Wzbogacania Kwarcytu "Bukowa Góra" z Łącznej - 2,67 mln zł. Ta ostatnia firma chciałaby również otrzymać 2,19 mln zł dotacji.