Złoty zamknął się w czwartek 3,1% po słabej stronie parytetu. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 4,9850, euro na 4,7800.

Wbrew pozorom początek dnia był bardzo nerwowy. Złoty osłabił się rano nawet do 4,4% po słabej stronie parytetu. Warto zwrócić uwagę na dużą aktywność inwestorów amerykańskich, którzy w nocy masowo kupowali dolary. Nie sądzę, aby powodem była niejasna sytuacja polityczna. Wydaje mi się, że to raczej gra na dalsze wzrosty USD/PLN, wobec spadkowego trendu EUR/USD.

Złoty obronił się. Głównie za sprawą inwestorów korporacyjnych, którzy wykorzystali wyższe poziomy walut obcych do sprzedaży. To wielcy zwycięscy czwartkowej sesji. Gwoździem do trumny dla złoty-pesymistów były gorsze dane za oceanem, które spowodowały gwałtowny wzrost EUR/USD do 1,1970. To przełożyło się na spadek USD/PLN do 3,9850.

Biorąc pod uwagę, że inne waluty w regionie obroniły się w podobny sposób, jak złoty, piątkowa sesja powinna przynieść raczej uspokojenie nastrojów i niewielkie umocnienie PLN.