Recordati zarzuca zarządowi Polfy, że nie informował inwestorów o prowadzeniu rozmów z Ivaksem, w wyniku których amerykańska firma zgłosiła deklarację kupna do 100% akcji polskiej spółki. Czy to prawda?
Bez wątpienia wypełniamy obowiązki informacyjne wzorowo. Polski Instytut Dyrektorów i GPW w 2004 r. zaliczyły nas do grona 5 najlepszych polskich spółek spełniających wymogi ładu korporacyjnego, a więc również komunikacji z inwestorami. Stąd nie mogę zgodzić się z zarzutem Włochów. Negocjacje z reguły odbywają się na zasadach poufności. Gdybyśmy ogłaszali, że rozpoczęliśmy rozmowy, bez względu na ich wynik końcowy, to wówczas nasi partnerzy uznaliby, że nie jesteśmy wiarygodni i najprawdopodobniej wszystko spełzłoby na niczym. Przykładowo: kiedy negocjujemy w sprawie przejęcia licencji czy akwizycji leku, za każdym razem jesteśmy objęci klauzulą poufności. Gdybyśmy nie zagwarantowali, że sprawa nie wyjdzie na jaw do czasu jej finalizacji, nikt nie usiadłby z nami przy stole negocjacyjnym.
Czy zarząd rozmawiał w sprawie zaangażowania kapitałowego tylko z Ivaksem?
Nie. Rozmawialiśmy z wieloma inwestorami. Jednym z niewielu, który precyzyjnie przedstawił swoje plany dotyczące inwestycji w Polfę Kutno i jej rozwoju, był właśnie Ivax. Dopóki ich nie skrystalizował, dopóty nie można było informować publiczności. Oferta Ivaksu również w zdecydowany sposób przewyższała zakres korzyści, jakie wyniesie Polfa Kutno z połączenia się ze strukturami międzynarodowymi.
Czy zarząd rozmawiał również z Recordati przed ogłoszeniem wezwania?