Kiedy dowiemy się, co stanie się z autostradą A1? Oczekujecie ceny ok. 4 mln euro za kilometr, dużo niższej niż koncesjonariusz - konsorcjum GTC.
Na pewno sprawa rozstrzygnie się w najbliższym czasie. Jeżeli GTC niżej nie zejdzie - to już ich problem. Nie chodzi nam przecież o wyjście z gry. Po prostu nie chcemy za dużo zapłacić, przepłacać publicznych pieniędzy. Niedawno otworzyliśmy oferty w przetargu na odcinki autostrady A2 między Koninem a Strykowem. Średnia cena proponowana przez oferentów wyniosła 3,6 mln euro za km. To ugruntowało nas co do opinii na temat oferty GTC.
Ale czy przetargi na A2 i koncesję na A1 da się w ogóle porównywać?
Rzeczywiście, istnieje kilka aspektów inwestycji - jeden to wybudowanie autostrady, inny to budowa infrastruktury - miejsc poboru opłat, tzw. MOP-ów, czyli miejsc obsługi podróżnych. Jeszcze inny to kwestia kosztów finansowych koncesji, jest też wreszcie zagadnienie późniejszej eksploatacji. Trzeba więc dążyć do sytuacji, przy której koszty dadzą się porównać. Na razie nie zgadzamy się z GTC w obszarze samej budowy. Uważamy, że cena proponowana przez konsorcjum - 5,7 mln euro za km - jest minimum o 1,2 mln euro za wysoka.
Jeśli więc zabierzecie koncesję GTC, co wówczas?