W ostatniej chwili - tuż przed zapowiadanym na wczoraj odcięciem prądu - spółka PKP Energetyka dogadała się wczoraj z Zakładem Energetycznym Okręgu Radomsko-Kieleckiego w Skarżysku-Kamiennej. Niemniej jednak ryzyko wyłączeń prądu na trakcji w różnych regionach Polski wciąż istnieje. Np. w kwietniu doszło do odcięcia energii na trasach południowych. - Prawo energetyczne umożliwia zakładom wyłączanie miesiąc po tym, jak mija termin zapłaty. Tymczasem nasze zaległości są dużo dłuższe, wynoszą średnio około 3 miesięcy - wyjaśnia Krzysztof Tchórzewski, dyrektor ekonomiczno-finansowy PKP Energetyka. Zobowiązania spółki wobec różnych elektrowni wynoszą około 250 mln zł. - Szacujemy, że aby uregulować bieżące zadłużenie potrzebujemy około 100 mln zł - przyznaje dyrektor Tchórzewski.
PKP Energetyka stara się obecnie rozłożyć spłatę swoich długów na raty. Zakłady energetyczne niechętnie godzą się na takie rozwiązanie, ponieważ nie mają pewności, czy Przewozy Regionalne uregulują należności za energię. - Kryzys trwa, gdyż samorządy opóźniają podpisywanie umów o finansowanie Przewozów Regionalnych. - mówi K. Tchórzewski. Do tej pory 5 województw nadal nie zawarło umów o finansowanie, w pozostałych przypadkach poziom dotacji i tak odbiega znacznie od oczekiwań kolejarzy i założeń rządu . - Będziemy zatem tak negocjować z zakładami energetycznymi, aby te odcinały prąd jedynie na terenach, gdzie samorządy nie dotują PKP. Odcięcie prądu w innych przypadkach nie będzie przecież sprawiedliwe - zapowiada K. Tchórzewski.