Integrator tłumaczy kiepskie wyniki sezonowością sprzedaży. Przypomina także, że przed rokiem fakturował kontrakt z Telekomunikacją Polską na budowę Centrum Przetwarzania Danych. Jednak nawet pomijając ten czynnik, początek tego roku był najsłabszym kwartałem dla Ster-Projektu (pod względem obrotów) od III kw. 2001 r. - Wyniki spółki są mocno rozczarowujące - przyznał Witold Samborski, analityk DI BRE Banku.

Ster-Projekt już od kilku miesięcy ma wyjątkowo złą passę. Spółka wciąż nie może podpisać umowy z TP na drugi etap budowy Centrum Przetwarzania Danych. Brak tego kontraktu, wycenianego na ok. 100 mln zł, spowodował, że firmie nie udało się zrealizować prognozy finansowej na 2003 r. W konsekwencji zarząd nie mógł dostać tanich akcji w ramach programu opcyjnego. Znalazł się jednak na to sposób. Zmieniony został parametr, który "uwalniał" wydanie akcji. Teraz zamiast wysokiego zysku operacyjnego, wystarczy, że spółka zrealizuje jakąś akwizycję. - Takie zmiany w trakcie trwania programu trzeba oceniać bardzo krytycznie - uważa analityk DI BRE Banku. Korektę muszą zaakceptować akcjonariusze. Walne zgromadzenie zwołane w tym celu na 30 kwietnia nie podjęło jednak decyzji. Została ogłoszona przerwa do 21 maja.

Słabe wyniki Ster-Projektu za I kwartał spowodowały, że gracze giełdowi zaczęli jeszcze chętniej sprzedawać akcje integratora. Kurs stracił wczoraj prawie 9%. Jeszcze na początku marca wyceniano je na 20,5 zł. Teraz na 15,75 zł - najmniej od początku grudnia ub.r.