W pierwszym kwartale bieżącego roku Naftobudowa zarobiła na czysto ponad 1 mln zł. Przed rokiem była jeszcze 1,2 mln zł pod kreską. Przychody były na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznych i wyniosły 18,9 mln zł. Poprawa wyników to m.in. efekt prowadzonej restrukturyzacji: znacznej redukcji zatrudnienia oraz ścisłej kontroli kosztów. Dzięki temu spółce udało się obniżyć o 1/3 koszty ogólnego zarządu i sprzedaży. Naftobudowa nie podejmuje się też realizowania niskorentownych kontraktów na rynku niemieckim. Zatrudnienie pracowników przy robotach eksportowych spadło w pierwszym kwartale do 20%, z 31% na koniec 2003 r.
Zarząd spółki liczy na trwałą poprawę sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa. Duży wpływ na to będą miały rozstrzygnięcia w toczącym się od marca ubiegłego roku postępowaniu układowym. Tych wciąż brakuje. W piątek miało się odbyć zgromadzenie wierzycieli Naftobudowy. Do spotkania jednak nie doszło "z przyczyn formalnoprawnych, niezależnych od spółki" - jak możemy przeczytać w komunikacie. Sąd nie wyznaczył też nowego terminu zgromadzenia. Przypomnijmy, że na listę wierzytelności trafiły długi Naftobudowy na kwotę około 20 mln zł. Zobowiązania mniejsze niż 8 tys. zł spółka chce spłacić jednorazowo. W stosunku do większych długów liczy na ich 35-proc. redukcję i rozłożenie pozostałej do spłacenia kwoty na 20 rat kwartalnych.