Reklama

Analitycy: bessy nie będzie

Analitycy przyznają, że korekta spadkowa może jeszcze trochę potrwać, jednak na ogół nie spodziewają się bessy. Nie oczekują także, by w najbliższych miesiącach średnie spółki straciły przewagę nad rynkiem blue chips.

Publikacja: 11.05.2004 09:48

Zapytaliśmy prawie 20 analityków z biur maklerskich i funduszy, jak głęboki, ich zdaniem, będzie spadek WIG20. Średnia z ich prognoz to 1550 pkt. Na takim poziomie powinny się zgodnie z oczekiwaniami specjalistów zatrzymać spadki. W mniejszości pozostają ci, którzy prognozują zdecydowane odwrócenie trendu i początek bessy. Według największego pesymisty, WIG20 spadnie w perspektywie kilku miesięcy do poziomu 1350-1400 pkt. To, że nastroje są dalekie od zdecydowanego pesymizmu, potwierdza także ostatnia, piątkowa ankieta WIGOMETRU. 42% pytanych spodziewało się wzrostu WIG20 na koniec bieżącego tygodnia.

To tylko korekta

Analitycy wskazują, że ożywienie gospodarcze i poprawiające się wyniki spółek nie uzasadniają trwałego pogorszenia koniunktury giełdowej. Dlatego też, choć trudno przewidzieć, jak głębokie będą spadki, nie powinniśmy być świadkami kolejnej bessy. - Poza tym, w porównaniu z poprzednimi okresami hossy (1996 r., 2000 r.) na rynku bardziej obecni są teraz inwestorzy instytucjonalni, którzy reagują spokojniej na wydarzenia na rynku. Nie będą oni pozbywać się akcji za wszelką cenę - uważa Grzegorz Łętocha z PZU TFI.

Koniec hossy średniaków

Pogorszenie giełdowej koniunktury szczególnie dotkliwie odczuwają posiadacze akcji średnich i małych spółek. Wczoraj spośród 40 firm wchodzących w skład indeksu MIDWIG, na plusie był jedynie Bank Handlowy (+0,9%). Mocno przeceniono papiery niedawnych liderów hossy, w tym Kruszwicy (-7%), Sokołowa (-8%) i Stalexportu (-8,4%). Ogółem notowania aż 10 średnich spółek spadły o co najmniej 5%.

Reklama
Reklama

Jeszcze do niedawna rynek średnich i małych firm był ulubionym segmentem inwestorów indywidualnych. Kursy niektórych walorów szły w górę o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent dziennie. Szybką zwyżkę napędzały polepszające się wyniki finansowe i nadzieje na ich dalszą poprawę w związku z ożywieniem gospodarczym. Zyski z jednych walorów szybko reinwestowano w inne spółki, dzięki czemu MIDWIG bez większych korekt piął się w górę. Do liderów tegorocznej hossy należały spółki takie, jak Rafako, Stalexport, Sokołów, czy Amica.

Czy mniejsze spółki

zachowają przewagę

Kursy "średniaków" rosły też znacznie szybciej niż dużych firm. MIDWIG ma wciąż wartość o niemal 33% wyższą niż na początku roku, podczas gdy WIG20 - już tylko o 5,2%. W ostatnich dniach zabrakło jednak "lokomotyw", które powstrzymałyby ogólną przecenę. Od kilku sesji przewaga "średniaków" zaczyna topnieć. Tak silne spadki miały ostatnio miejsce w listopadzie ub.r. W trakcie niedawnej hossy wszystkie korekty kończyły się, zanim indeks zdążył spaść o więcej niż 2-3%.

Niewykluczone że skoro dotąd średnie spółki rosły względnie szybko, to będą także szybciej spadać w porównaniu z WIG20. Analitycy nie są zgodni w tej kwestii, choć większość raczej nie podziela takiego poglądu. - W krótkim terminie średnie spółki mogą faktycznie szybciej zniżkować. Nie spodziewam się jednak, by taka tendencja miała się utrzymać dłużej - uważa Paweł Homiński z PTE DOM. Z przeprowadzonej przez nas ankiety wynika, że 60% analityków oczekuje, że średnie i małe firmy zachowają przewagę także w czasie spadków.

Spadek

Reklama
Reklama

na początku notowań

Kontrakty na WIG20 ruszyły z poziomu 1696 pkt, czyli 31 pkt niżej od piątkowego zamknięcia. Do startu notowań na rynku akcji przecena pochodnych pogłębiła się o kolejne 20 pkt. Towarzyszył temu bardzo wysoki wolumen (4,5 tys. kontraktów, czyli ponad 30% obrotu z całego dnia).

Początek notowań ciągłych jednoznacznie wskazywał na przewagę sprzedających. Większość spółek była na minusach, WIG20 miał wartość 1666 pkt. Kolejne minuty stały pod znakiem dalszej przeceny.Aby pokazać jej rozmiary, wystarczy powiedzieć, że przez większość sesji na plusie były maksymalnie 3 spółki. Traciły wszystkie firmy z WIG20 (na koniec notowań wyłamał się tylko Orbis), wielokrotnie po 3-4%. Znacznie gorzej wiodło się natomiast spółkom średnim i małym (MIDWIG przez większość sesji tracił ponad 4%, a WIRR zakończył dzień blisko 5-proc. przeceną). Najintensywniejszy handel można było obserwować do południa. Przez pierwsze dwie godziny została wypracowana połowa dziennego obrotu (420 mln zł), z czego większość przypadła na Telekomunikację, Orlen i KGHM. Później inwestorzy przyzwyczaili się do niskich cen. Rynek utkwił w przedziale 1649-1664 pkt, obroty zmalały. Wiarę w możliwość odbicia co jakiś czas wykazywały kontrakty terminowe na WIG20. Ataki kupujących kilkakrotnie rozciągały bazę do ponad 20 pkt. Dzięki temu na rynku dwukrotnie pojawił się arbitrażysta.

Straty mogą być jeszcze większe

Wczorajsza sesja nie ominęła żadnej grupy spółek - spadały notowania firm o najwyższej, średniej i najmniejszej kapitalizacji. W każdej grupie spółek wytypowaliśmy te trzy, które, naszym zdaniem mają wszelkie szanse, żeby w dalszym ciągu poruszać się w dół, wykresu. Być może warto zastanowić się, czy w takim wypadku nie zdecydować się na zakończenie inwestycji. Jeśli strata urośnie do zbyt dużych rozmiarów, istnieje zagrożenie, że będziemy ją kwitować stwierdzeniem: "a teraz to już mi wszystko jedno". Stąd już tylko krok do wypadnięcia z rynku.

KGHM

Reklama
Reklama

Moda na inwestycje w spółki surowcowe minęła także na świecie. Wprawdzie w ostatnich dwóch tygodniach notowania papierów KGHM spadły tak bardzo, że wręcz "gwarantują odbicie", ale sygnały zakończenia długoterminowego trendu wzrostowego są bardzo mocne (przełamana linia trendu, nieudane wybicie ponad szczyt z 2000 roku).

Softbank

Papiery Softbanku praktycznie nie uczestniczyły w ostatniej fali wzrostowej. Wreszcie wybicie z kilkumiesięcznej konsolidacji nastąpiło dołem. Z pogorszeniem koniunktury na rynku Nasdaq, który stanowi punkt odniesienia dla wycen spółek zaawansowanych technologicznie na całym świecie, szansa na powrót choćby do trendu bocznego jest niewielka.

Świecie

W takich opałach akcje Świecia nie były już dawno. Na zamknięcie wczorajszej sesji kurs był najniższy od sierpnia 2003 roku. Pewną nadzieję na szybkie powstrzymanie spadków daje niewielka liczba akcji znajdujących się w wolnym obrocie.

Reklama
Reklama

Optimus

Trend spadkowy na Nasdaq - coraz bardziej prawdopodobny - może sprawić, że akcje nowosądeckiej firmy ponownie wylądują w okolicach 6 zł. Ostatnią szansą na powstrzymanie sprzedających jest bariera 10 zł.

Stalexport

Szczytom, które ukształtowały się w połowie marca i w połowie kwietnia, towarzyszył wyjątkowo wysoki wolumen. W tym czasie wszyscy, którzy chcieli, kupili już akcje. Teraz chętnych na papiery znaleźć będzie dużo trudniej, szczególnie że branża stalowa na rynkach zagranicznych znajduje się w odwrocie.

Sokołów

Reklama
Reklama

W 1997 i 1999 szczyty na wykresie kursu kształtowały się w strefie 5,8-6,5 zł. Również w przeszłości zmiany trendów dokonywały się szybko i praktycznie bez żadnego ostrzeżenie, nie można wykluczyć, że także tym razem hossa się zakończyła.

Elektromontaż Export

Wczorajsze wybicie z konsolidacji w dół zapowiada trudne czasy dla posiadaczy tych akcji. Szczególnie że szczyty w okolicach 1,5 zł budowane były przy bardzo wysokim wolumenie.

Szeptel

Szeptel przez pewien czas opierał się spadkom, które dosięgły inne spółki telekomunikacyjne, notowane na GPW (Netia, TP). Kiedy jednak już przyłączył się do trendu, może w nim znajdować się przez dłuższy czas.

Reklama
Reklama

Remak

Wygrane kontrakty i rekordowe zyski w pierwszym kwartale zostały już uwzględnione w cenie akcji Remaku, a nawet rynek posunął się za daleko w dyskontowaniu korzystnej przyszłości - tak można odczytać przebieg wczorajszych notowań. Na zamknięcie sesji papiery Remaku notowane były po 9,2 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama