Migracje ze wsi do miast mogą spowodować dalszy wzrost bezrobocia - wynika z rezultatów badań przedstawionych na seminarium przez Instytut Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.

Henryk Dunajewski, wieloletni profesor francuskiego uniwersytetu Aix-en-Provence, zaprezentował wczoraj model symulujący kształtowanie się zatrudnienia w Polsce. Jednym z ważniejszych czynników zwiększających popyt na pracę jest tzw. exodus rolny. Ekonomiści dowodzą, że migracja wzrasta na początku spokojnie. Potem następuje dość gwałtowne przyśpieszenie. Na koniec liczba ludności rolniczej stabilizuje się na niskim poziomie. - Taka sytuacja wystąpiła we Francji w latach 50. Polska jest dopiero na początku tego cyklu - tłumaczył H. Dunajewski.

Według ostatnich danych GUS, w 2002 r. ze wsi do miast przeszło 96,5 tys. osób. Tymczasem powierzchnia aż 80% krajowych gospodarstw rolnych nie przekracza 8 ha. W rezultacie produkcja będzie nieopłacalna i większa niż do tej pory liczba rolników będzie szukać swojej szansy w miastach. - Utopijne wydają się też tezy, że możemy rozwijać małoobszarowe rolnictwo ekologiczne. W Europie Zachodniej udział tzw. żywności biologicznej w całości sprzedaży nie przekracza 4%. Są one po prostu zbyt drogie - wyjaśniał H. Dunajewski.