- Regulacja ma pomóc akcjonariuszom i inwestorom w identyfikowaniu szans i zagrożeń, przed jakimi stoją podmioty gospodarcze, i w skuteczniejszym podejmowaniu decyzji inwestycyjnych - mówi Patricia Hewitt, minister przemysłu i handlu. Jak ocenia Confederation of British Industry - organizacja skupiająca angielskich pracodawców, wywiązanie się z nowego obowiązku będzie kosztować firmę średnio 29 tys. funtów (51,5 tys. USD) rocznie.

Raport ma charakteryzować bliższe i dalsze wydarzenia związane ze spółką, wraz z oszacowaniem stopnia ich oddziaływania na sytuację finansową podmiotu. Z opublikowanych przez Ministerstwo Przemysłu i Handlu ogólnych wytycznych wynika, że w opracowaniu ma się znaleźć m.in. opis strategii firmy, planów jej rozwoju na najbliższy rok i analiza dynamiki sprzedaży. "Chodzi o charakterystykę czynników najbardziej wpływających na rezultaty spółki. Od jej władz będzie zależeć, co ostatecznie zostanie uwzględnione w raporcie" - czytamy w rządowym komentarzu do projektu regulacji. Wiadomo też, że opracowanie będzie musiało być sporządzane "z zachowaniem należytej staranności". Pod tym kątem jego treść będzie podlegać kontroli przez firmy audytorskie.

Pomysł rządu już w tydzień po jego publikacji spotkał się z ostrą krytyką ze strony organizacji zrzeszających spółki czy księgowych, takich jak The Quoted Companies Alliance, The Institute of Chartered Accountants i Confedaration of British Industry. Ta ostatnia, w wydanym wczoraj oświadczeniu, przewiduje, że nowe regulacje spowodują przeciętnie 5-proc. wzrost kosztów audytu. Zdaniem specjalistów, roczne wydatki na sporządzenie raportu przekroczą w skali gospodarki 25 mln funtów (44,4 mln USD). Ponadto, jak zapowiada Patricia Hewitt, za niedopełnienie obowiązku lub też w przypadku błędów w treści opracowania, spółka będzie ukarana grzywną. Ustawodawca zdecydował, że nowe przepisy nie obejmą swym działaniem spółek notowanych na rynkach akcji o luźniejszych kryteriach dopuszczeniowych dla spółek, takich jak Alternative Investment Market czy Ofex.