W środę ceny ropy naftowej wzrosły znów do najwyższego poziomu od trzynastu lat. Przyczyniła się do tego najnowsza prognoza Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zgodnie z którą zużycie tego surowca oraz benzyny i innych paliw płynnych wzrośnie w bieżącym roku o 1,95 mln baryłek dziennie, do 80,6 mln baryłek. Miesiąc wcześniej przewidywano, że różnica ta będzie o 270 tys. baryłek mniejsza. Wzrost popytu, największy od 1988 r., uzasadniono szybszym ożywieniem w gospodarce światowej oraz rosnącym zapotrzebowaniem na paliwa płynne w Chinach.
Wprawdzie Arabia Saudyjska, a także Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Libia byłyby skłonne zwiększyć dostawy ropy, ale niewykorzystane moce wydobywcze państw OPEC są ograniczone i - wyłączając Irak - wynoszą około 3,25 mln baryłek dziennie.
Do zwyżki notowań przyczynił się też niespodziewany spadek zapasów benzyny w Stanach Zjednoczonych. Według opublikowanych wczoraj danych, zmalały one w minionym tygodniu o 1,5 mln baryłek, do 202,5 mln baryłek, nasilając obawy przed niedoborami w miesiącach letnich. W Londynie baryłka gatunku Brent z dostawą w czerwcu kosztowała w środę po południu 37,69 USD, w porównaniu z 37,36 USD w końcu sesji wtorkowej.
Po raz pierwszy od pięciu sesji zaczęły rosnąć notowania złota. Atrakcyjność tego metalu jako bezpiecznej lokaty kapitału zwiększyło osłabienie dolara w stosunku do euro. Kurs waluty amerykańskiej obniżył się po publikacji danych statystycznych, które wykazały w marcu rekordowy deficyt na rachunku bieżącym USA w wysokości 46 mld USD. Dodatkowym impulsem do zwyżki ceny złota były obawy, że wysokie notowania ropy naftowej mogą nasilić tendencje inflacyjne. Na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w czerwcu zdrożał o 3,60 USD, do 380,80 USD za uncję.
Podniosły się również notowania miedzi. Uczestnicy rynku doszli bowiem do wniosku, że rynek metali kolorowych zbyt gwałtownie zareagował spadkiem cen na zapowiedź schłodzenia koniunktury w gospodarce chińskiej. Za zwyżką notowań przemawiało też dalsze zmniejszenie zapasów miedzi oraz prognozy wskazujące na wzrost w bieżącym roku zużycia tego surowca na świecie. Rezerwy miedzi nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały wczoraj o 0,3%, do 146,875 ton, co oznacza 66-proc. spadek w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. W Londynie za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj 2625 USD, w porównaniu z 2596 USD we wtorek.