W ostatnim tygodniu na światowych rynkach jednoznacznie dominowała tendencja spadkowa. Poddały się jej zarówno giełdy europejskie, jak i amerykańskie. Pogorszenie koniunktury szczególnie dotkliwie odczuły rynki środkowoeuropejskie.

S&P 500 kontynuuje średnioterminowy trend spadkowy. Obecnie indeks znajduje się nieco ponad wsparciem na 1090 punktów. Ostatnia próba przełamania tego poziomu nie powiodła się, a zważywszy na krótkoterminowe wyprzedanie rynku, całkiem prawdopodobne wydaje się rozpoczęcie niewielkiej korekty. Najbliższe opory stanowią już poziomy 1100 i 1107 punktów. Niezależnie jednak od tego, czy indeks odbije się od nich, czy też zdoła je przełamać, w średnioterminowym horyzoncie inwestycyjnym nadal będzie obowiązywać scenariusz spadkowy. S&P 500 cały czas nie zrealizował bowiem potencjalnego zasięgu obecnego impulsu spadkowego, który można określić na 1060-1070 punktów. Najprawdopodobniej dopiero w tych okolicach będzie można spodziewać się nieco silniejszej korekty, po której jednak spadki nadal powinny być kontynuowanie. W średnim horyzoncie inwestycyjnym ich zasięg można określić na 1000 punktów lub niżej.

Środkowoeuropejskie indeksy giełdowe ostro ruszyły w dół. Po wielomiesięcznych wzrostach wreszcie przyszedł czas na silniejszą korektę. Spadki objęły wszystkie trzy rynki. Najlepiej zachowujący się do tej pory BUX dołączył podczas ostatnich sesji do PX 50 i WIG, na wykresach których już od ponad tygodnia widać było sygnały zapowiadające odwrócenie tendencji. Z uwagi na silne, krótkoterminowe wyprzedanie rynków oraz wsparcia, do których właśnie dotarły indeksy, prawdopodobne wydaje się rozpoczęcie kilkudniowej korekty. Ewentualny wzrost będzie jednak wyłącznie okazją do sprzedania akcji po nieco wyższej cenie, przed kolejną falą spadków. W średnim terminie powinny one wynieść kolejne kilkanaście procent. Wydaje się, że w ciągu kolejnych tygodni najlepiej będzie zapomnieć o kupnie akcji i tylko cieszyć się dotychczasowymi zyskami.