Au Pair nie jest programem zarobkowym, lecz kulturowym, stąd też kieszonkowe au pair nie jest wysokie. Uczestnicy programu mają możliwość doskonalenia znajomości języka, zdobycia dodatkowego doświadczenia oraz podniesienia swoich kwalifikacji (można zapisać się na jakiś kurs, np. komputerowy, marketingowy czy prawa jazdy). W zależności od wybranego kraju konieczne jest pokrycie dodatkowych kosztów związanych z podróżą, ubezpieczeniem lub szkołą. Tylko w USA wszelkie koszty pokrywa rodzina goszcząca daną osobę.
Czy wyjazd w ramach programu Au Pair może być ryzykiem? - Jeżeli pośrednik, który zajmuje się znalezieniem rodziny i organizacją wyjazdu, jest sprawdzony i pewny, to niebezpieczeństwa nie ma. Największym ryzykiem są obawy i lęk kandydata - mówi Zuzanna Kierońska z Youth Travel Polska, która zajmuje się m.in. organizacją programów Au Pair. Profesjonalne organizacje z całego świata, które organizują programy wymiany kulturowej, są zrzeszone w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Au Pair (IAPA).
Kandydatom do programu Au Pair w zależności od kraju stawiane są różne wymagania. Najważniejszymi z nich są: wiek od 18 do 28 lat oraz znajomość języka obcego na poziomie umożliwiającym konwersację. Niezbędne są referencje wystawione przez osoby niespokrewnione - dwie muszą potwierdzać doświadczenie kandydata w opiece nad dziećmi i jego predyspozycje do opieki nad nimi.
Proces przyjęcia do programu zaczyna się od wypełnienia aplikacji w biurze organizacji pośredniczącej w znalezieniu rodziny. W przypadku wyjazdów do USA kandydaci dodatkowo wypełniają tzw. test psychometryczny w języku angielskim. Po wypełnieniu i dostarczeniu wszelkich koniecznych druków i dokumentów, organizator przedstawia ofertę rodziny, która odpowiada wymaganiom zawartym w wypełnionej aplikacji. Jeżeli zaakceptujemy ją, kolejnym krokiem jest nawiązanie kontaktu. Można napisać list lub porozmawiać przez telefon. Potem zostaje już tylko wyjazd, który organizowany jest legalnie na podstawie wizy wydawanej przez ambasadę danego kraju i kontraktu z rodziną.
fragment artykułu ze strony www.studencka.pl