Wiele wskazuje na to, że posiadacze akcji stoją przed ostatnią szansa uniknięcia poważniej przeceny. Na wykresach wielu indeksów przez ostatnie 5 miesięcy kształtowały się formacje podwójnego szczytu. W niektórych przypadkach doszło już nawet do nieznacznego przekroczenia linii szyi. W połowie zakończonego tygodnia obronną ręką z testu tego poziomu wyszedł jednak indeks S&P500. W jego wypadku podstawa omawianej formacji znajduje się na wysokości 1091 pkt (dołek z 24 marca). Obrona wsparcia miała dość dramatyczny przebieg, ale na razie byki skutecznie ratują rynek przed trendem spadkowym. Dwukrotnie bowiem (10 i 12 maja) notowania spadły sporo poniżej 1090 pkt. Do końca sesji kupującym udało się jednak wrócić ponad kluczowy poziom. Zwiększa to szansę na zakończenie przeceny już teraz, co sugerują także wyprzedane wskaźniki techniczne. Z kupowaniem akcji na razie lepiej jednak się wstrzymać. Ryzyko kontynuacji spadków zmniejszy się dopiero, gdy wykres indeksu wybije się powyżej 1120 pkt. Niestety, taki ruch będzie oznaczał tylko krótkoterminowy sygnał kupna. Prawdopodobne będzie wtedy dotarcie do najważniejszej obecnie strefy oporu, rozciągającej się od 1150 do 1170 pkt. Jeżeli natomiast niedźwiedzie zepchną notowania poniżej 1090 pkt, to będzie to silny sygnał sprzedaż. Z wysokości podwójnego szczytu będzie można wtedy oczekiwać spadku do minimum 1020 pkt.

Niekorzystnie kształtuje się sytuacja na wykresie Nikkei 225. Tutaj ostanie dwa tygodnie przyniosły silną przecenę, która obniżyła wartość indeksu o ponad 11%. W jej trakcie pokonane zostało wsparcie znajdujące się w okolicach 11 200 pkt oraz główna linia rocznego trendu wzrostowego. Wiele wskazuje na to, że najbliższe tygodnie przyniosły kontynuację trendu spadkowego aż do 9500 pkt. O krótkoterminowej poprawie sytuacji będzie można mówić, gdy notowania wrócą powyżej 11 200 pkt, ale dopiero pokonanie ostatniego szczytu (12 163 pkt) da podstawy do kupna akcji.