Mój kandydat, kręcąc głową, powtarza: "Nie rozumiem, dlaczego nie zostałem wybrany?". Ubiegał się o awans wewnętrzny na stanowisko, które otrzymała osoba z zewnątrz. W ostatnich miesiącach dostał wiele pozytywnych sygnałów, a jednak wybrano kogoś innego. Teraz kandydat stara się analizować różne przyczyny i zawsze kończy przy tym stwierdzeniem: "Nie mogę tego zrozumieć". Stanowisko prezesa, o którym marzył, zostało mu nagle zabrane i nie ma na to żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Odbiera to ambicjonalnie i podaje się do dymisji. On nie jest jedynym przypadkiem. Oczywiście, rzadko kogo wyrzuca się bez powodów i zmiany personalne w zarządzie znajdują swoje oficjalne wytłumaczenie. Jak jest naprawdę, raczej każdy się domyśla i ma własną opinię. Często jest tak, że wszyscy wiedzą, co się stało, z wyjątkiem samego zainteresowanego.

Taki kandydat znajduje się u mnie. Raz mówi: "Przecież moje wyniki mówią za mnie". Innym razem: "Zostałem ofiarą układu politycznego". Układ polityczny, czyli powód czysto ludzki, bez odzwierciedlenia wyników. Czy mój kandydat kłamie, albo przekształca rzeczywistość? Najprawdopodobniej. Był dyrektorem w dużej i bardzo złożonej firmie, gdzie ocen rzeczywistości jest tyle, ile różnych interesów. Im wyżej w hierarchii firmy, tym więcej interesów wchodzi w grę. Czasem jest ich tyle, że trudno ustalić prawdę. Prezes takiej firmy nie ma innej możliwości, niż zaufanie swoim bliskim współpracownikom. Zaufa temu, z kim dobrze mu się układa, a ci pracują na taki układ. Na tym polega polityka korporacyjna. Na szczycie firm znajduje się mniej twardych realiów, a więcej jest ulotnych emocji. Innymi słowy, zarząd nie zajmuje się strategią, ale fantazją, układami i emocjami, czyli polityką korporacyjną. n

* Autor jest absolwentem ESCP - wiodącej szkoły biznesu we Francji. Skończył socjologię pracy oraz zarządzanie. Pracę rozpoczął we Francji jako konsultant, następnie pracował w Polsce jako Attaché Handlowy. W 1991 r. utworzył NAJ - pierwszą w Polsce agencję rekrutacyjną, a trzy lata temu otworzył biuro TranSearch, wyspecjalizowane w poszukiwaniach międzynarodowych. Prowadził ponad 400 zleceń na stanowiska wyższego szczebla.