Najprawdopodobniej chętnych do kupienia Przedsiębiorstwa Energetycznego Systemy Ciepłownicze (PESC) z Częstochowy jest więcej. Swoje oferty złożą jednak dopiero ostatniego dnia przyjmowania propozycji przez Skarb Państwa w przetargu.
Częstochowska spółka boryka się z problemami finansowymi. Jej zadłużenie sięga 80 mln zł. Ma również nakazy płatnicze na rzecz Zakładu Energetycznego Częstochowa. - W tej chwili negocjujemy porozumienie z zakładem energetycznym. Warunkiem jego podpisania jest spłata 6 mln zł. W innym przypadku komornik zajmie nasze aktywa o wartości kilkunastu milionów złotych - twierdzi Jacek Babicz, wiceprezes PESC. Porozumienie ma być podpisane w przyszłym tygodniu.
Firma ma nadzieję, ze dotrwa do chwili wyboru inwestora strategicznego (5 lipca). - Drugi i trzeci kwartał to dla nas tradycyjnie okres niewielkich przychodów. Teraz sytuację pogarsza fakt, że zdecydowaną większość naszych wpływów przejmie ZE Częstochowa. Na razie trwamy, ale nie wiemy, jak długo - dodaje Jacek Babicz.
PESC ma obrońców. Spółką zainteresował się międzyparlamentarny zespół ds. restrukturyzacji energetyki. - Posłowie przyglądają się sytuacji finansowej PESC i jeżeli będzie zagrożenie bankructwa, na pewno będą reagować - twierdzi Maciej Sankowski, doradca zespołu.
Przedmiotem działalności PESC jest wytwarzanie, dystrybucja i obrót ciepłem na terenie miast: Częstochowa, Dobrodzień, Kalety, Kłobuck, Lubliniec i Myszków.