Przez ostatnie dni większość indeksów światowych korygowała silne spadki z początku maja.

Na amerykańskim rynku cały czas panuje trend spadkowy. Choć ostatnie sesje przyniosły pewne uspokojenie nastrojów, to jednak w obecnej chwili brak sygnałów zapowiadających koniec spadków w średnim horyzoncie. W krótkim terminie S&P 500 ciągle znajduje się w konsolidacji, rozpoczętej już ponad tydzień temu. Kilkakrotne próby przełamania jej dolnego ograniczenia w okolicach 1080 punktów kończyły się fiaskiem. Tym samym cały czas nie można wykluczyć rozpoczęcia kolejnej, wzrostowej fali korekcyjnej. W takim przypadku najbliższe opory pojawiłyby się na poziomach 1100 i 1107 punktów. Zarazem jednak indeks nie zdołał do tej pory osiągnąć potencjalnego zasięgu impulsu spadkowego wyznaczonego na 1060-1070 punktów. W związku z tym, bardziej prawdopodobne wydaje się zakończenie korekty w ciągu najbliższych sesji i kontynuacja spadków. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na to, iż w średnim horyzoncie rynek zaczyna już być coraz silniej wyprzedany. Może to zaowocować rozpoczęciem nieco silniejszej korekty w ciągu kolejnych tygodni.

Po bardzo silnych spadkach z początku maja, ostatnie sesje na rynkach środkowoeuropejskich przyniosły rozpoczęcie korekty. BUX i PX 50 odbiły się od dolnych ograniczeń średnioterminowych kanałów wzrostowych, zaś WIG zatrzymał się nad ważnym maksimum z przełomu sierpnia i września ubiegłego roku. Z uwagi na średnioterminowe wyprzedanie rynków prawdopodobna wydaje się kontynuacja korekty w ciągu kolejnego tygodnia czy dwóch. Po ewentualnym odreagowaniu, na rynki ponownie powinny jednak powrócić spadki. Ich końca nie oczekiwałbym wcześniej niż przed połową roku. Patrząc na rynki w długoterminowym horyzoncie inwestycyjnym, można odnieść wrażenie, że stanowią one korektę całej fali wzrostowej rozpoczętej kilkanaście miesięcy temu. Oznaczałoby to, że w ciągu następnych miesięcy indeksy środkowoeuropejskie powinny zniżkować o kolejne kilkanaście procent.