P. Rieker, która pracowała w dziale ds. inwestycji Enronu, przyznała się przed sądem, że 5 lipca sprzedała nielegalnie akcje swojej spółki po otrzymaniu informacji, że jeden z działów koncernu ma ogłosić straty kwartalne dużo wyższe od przewidywań rynku. Zysk z operacji upłynnienia 18 380 udziałów wyniósł dokładnie 499 tys. USD, którą to sumę Rieker zobowiązała się zwrócić na mocy cywilnej umowy z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).
Rieker nie przyznała się jednak do winy w postępowaniu cywilnym. Federalne władze regulacyjne oskarżały ją także o wprowadzanie w błąd inwestorów na temat wyników finansowych dwóch działów spółki w pierwszym i drugim kwartale 2001 r. Przygotowywała wówczas oficjalne prezentacje dotyczące sytuacji Enronu. Współpracowała ściśle z najważniejszymi ludźmi w koncernie - ówczesnym dyrektorem Jeffem Skillingiem oraz prezesem Kennethem Layem. Skillingowi już przedstawiono 35 zarzutów o oszustwo, insider trading i fałszowanie sprawozdań finansowych. Przeciwko Layowi nie wytoczono jeszcze żadnej sprawy.
W ramach ugody sądowej w odrębnej sprawie kryminalnej Rieker zobowiązała się do zwrócenia także dodatkowej premii w wysokości 130 tys. USD, którą Enron przekazał jej już po ogłoszeniu bankructwa.