Wspólny list w sprawie zmiany paktu układu opublikowali we wczorajszym "Financial Times" ministrowie finansów Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Uważają, że pakt stabilizacji i rozwoju strefy euro, przyjęty przed wprowadzeniem wspólnej waluty i mający na celu wzmocnienie jej kursu, powinien brać pod uwagę cykliczność wzrostu gospodarczego i strukturalne warunki w każdym kraju członkowskim. Gordon Brown, Nicolas Sarkozy i Hans Eichel zaapelowali, by pakt brał pod uwagę takie czynniki, jak poziom zadłużenia i konieczność uzdrowienia finansów publicznych.

Pakt ten od zeszłego roku praktycznie nie funkcjonuje, gdyż Unia Europejska nie była w stanie uruchomić przewidzianych w nim procedur wobec krajów, które naruszają jego postanowienia. Chodzi przede wszystkim o ten punkt, który mówi, że deficyty budżetowe krajów tworzących unię walutową nie mogą przekraczać 3% ich produktu krajowego brutto. Jeśli przekroczą, rządy tych krajów będą ukarane grzywną sięgająca 0,5% PKB.

Stagnacja gospodarcza sprawiła, że ów limit 3% od trzech lat przekraczają m.in. Niemcy i Francja, największe kraje tego regionu. I dlatego nikt ich nie ukarał, a struktury unijne ze zrozumieniem przyjęły usprawiedliwienie, że naruszenie limitu deficytu jest konieczne, by dodatkowymi środkami z budżetu stymulować wzrost gospodarczy. Powszechnie wiadomo jednak, że przyczyną tych deficytów jest z jednej strony zmniejszenie wpływów z podatków spowodowane stagnacją gospodarczą, a z drugiej niesłychanie rozbudowane i przestarzałe systemy opieki społecznej, emerytalne i ochrony zdrowia, które potrzebują więcej pieniędzy przy dużym bezrobociu.

W tej sytuacji autorzy cytowanego listu podkreślają, że politykę podatkową poszczególnych państw Unii muszą kontrolować ich rządy. Jest to ważna z naszego punktu widzenia zmiana stanowiska Francji i Niemiec, które do niedawna wzywały do ujednolicenia podatków. Potępiały m.in. tzw. dumping podatkowy, a więc stosowanie niższych stawek przez nowych członków Unii w celu przyciągnięcia inwestycji, podczas gdy kraje te jednocześnie zamierzają czerpać z unijnych funduszy strukturalnych.