"Dziś już nie stawia się pytania, czy stopy procentowe wzrosną, ale kiedy. A jeżeli RPP bierze pod uwagę możliwość prowadzenia zapobiegawczej polityki pieniężnej, to obecnie jest ostatni moment na podwyżkę stóp" - powiedział Stanisław Kluza, ekonomista Banku Gospodarki Żywnościowych (BGŻ), który jako jedyny analityk ankietowany przez ISB spodziewa się podwyżki stóp już w maju.
Na zbliżającą się podwyżkę stóp wskazują coraz lepsze (lepsze też od oczekiwań) dane makroekonomiczne. Dynamicznie rośnie produkcja i sprzedaż detaliczna, eksport wciąż jest silny. Zaczyna też jednak przyśpieszać inflacja. Jeśli rzeczywiście te tendencje w gospodarce okażą się trwałe, może okazać się, że na łagodne decyzje w polityce monetarnej będzie już za późno, szczególnie, że decyzje RPP przekładają się na ceny z opóźnieniem 2-3 kwartałów
"Od czerwca będzie to już polityka reakcji na mającą miejsce sytuację makroekonomiczną. W praktyce może oznaczać to, że zwlekanie z podwyżką, w rezultacie poskutkuje koniecznością większych podwyżek. [...] Łatwiej jest zapobiegać wzrostowi cen niż go zwalczyć" - powiedział Kluza.
Oznacza to, że im później będą miały miejsce podwyżki, tym większe będą musiały być.
"Podwyżka, czy w sierpniu, czy w czerwcu, będzie na poziomie 50 punktów bazowych. Mocniejszy ruch będzie po prostu bardziej efektywny, aby ograniczyć np. oczekiwania inflacyjne" - powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe-Generale.