Gospodarka jest mocno rozpędzona - coraz częściej pojawiają się prognozy, że w I kwartale wzrost PKB będzie bliski 6% czy nawet przekroczy ten poziom. Rośnie konsumpcja, a także - ceny. Inflacja w kwietniu wyniosła 2,2%, wobec 1,7% w marcu. Jeszcze szybciej rosną ceny producentów - w kwietniu tempo ich wzrostu wyniosło 7,5%, wobec 4,9% w marcu. Na dodatek - jak poinformował wczoraj NBP - wzrosła inflacja bazowa. W górę poszło wszystkie pięć miar inflacji bazowej. I o ile przed miesiącem żadna z nich nie sięgała nawet 2% (wynosiły od 1,1 do 1,7%), to obecnie tylko jedna - po wyłączeniu cen żywności i paliw - pozostaje poniżej tej granicy (1,2%).
Jeszcze nie w maju
Takie dane powodują, że podwyżka stóp procentowych jest nieunikniona. O tym, że oprocentowanie w NBP może wkrótce wzrosnąć, mówił także wicepremier Jerzy Hausner.
- Wydaje mi się, że na najbliższym posiedzeniu Rady nie będzie decyzji dotyczącej wzrostu stóp - powiedział wczoraj.
To przekonanie podziela także większość analityków. I to - jak przyznają - mimo faktu, że dane za kwiecień przyniosły kolejne argumenty za podwyższeniem stóp. Dlaczego?