Reklama

SLD: Marek Belka i nikt inny

Sojusz Lewicy Demokratycznej zamierza zrezygnować z wystawienia swojego kandydata w drugiej turze i "cierpliwie czekać na trzecie kółko". Unia Pracy, Federacyjny Klub Parlamentarny oraz Polskie Stronnictwo Ludowe ciągle jednak liczą na zmianę decyzji.

Publikacja: 27.05.2004 09:57

Na wniosek UP i FKP przedłużono do piątku rano termin zgłaszania kandydatur na premiera. Wprawdzie SLD zadeklarowało wczoraj, że nie wycofa się z poparcia Marka Belki i nie zamierza w drugiej turze wystawiać żadnego kandydata, jednak partie te liczą, że uda im się przekonać Sojusz do zmiany stanowiska.

SLD marnuje szansę

- To dziwne, że tak duża partia jak SLD nie może się zdobyć na zgłoszenie własnego kandydata - uważa Andrzej Aumiller, przewodniczący UP. Zdaniem UP, takim postępowaniem SLD zawodzi swój elektorat oraz rezygnuje z szansy na znalezienie osoby, która mogłaby liczyć na przychylność także innych ugrupowań. A to według koalicjanta Sojuszu będzie istotne, gdy będzie trzeba przeprowadzać w Sejmie ustawy. - Nie można rządzić co chwila szukając w parlamencie poparcia - powiedział A. Aumiller. Marek Belka na razie może liczyć jedynie na głosy koalicji SLD-UP oraz warunkowe poparcie SdPl (razem 205 głosów). Jednak to ciągle za mało, aby mieć pewność, że jego rząd uzyska wotum zaufania w trzeciej turze. Dlatego zarówno UP, jak i FKP gorączkowo poszukują alternatywy dla prezydenckiego kandydata, najchętniej takiej, która mogłaby zyskać poparcie również PSL.

Poszukiwanie premiera

- To nie będzie żadna ujma dla prezydenta, jeśli spróbujemy znaleźć kogoś, kto będzie miał większe szanse od profesora Belki - uważa A. Aumiller. Według lidera UP, mógłby to być zarówno obecny minister rolnictwa Wojciech Olejniczak, jak i szef resortu obrony narodowej Jerzy Szmajdziński. - Ale nazwiska są mniej ważne, ważny jest program - dodał. Także Roman Jagieliński, przewodniczący FKP, przyznał, że "pracuje nad zebraniem odpowiedniej większości", a lista branych pod uwagę kandydatów jest długa. Jednak konkretnych nazwisk ujawnić nie chciał. Również PSL deklaruje chęć dalszych rozmów. Warunek jest jeden: SLD musi zgłosić kogoś, kto nie jest związany z obecnym rządem. - Nie zgodzimy się zarówno na Marka Belkę, jak i na nikogo z jego gabinetu - stanowczo powiedział Zbigniew Kuźmiuk, przewodniczący klubu parlamentarnego PSL.

Reklama
Reklama

Wszystko więc zależy od SLD. Jeśli w drugiej turze pojawi się jakiś kandydat - to zgłosi go właśnie Sojusz. Jednak zdaniem lidera ludowców - przy nieprzejednanej postawie SLD - szanse na to są nikłe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama