Dwa tygodnie temu na rynku rozpoczęła się korekta w trendzie spadkowym. W jej wyniku WIG20 znalazł się w strefie oporu wyznaczonej przez lukę bessy z 10 maja i tuż poniżej lokalnego dołka z połowy marca. Dołek ten położony blisko okrągłej wartości 1700 pkt także stanowi opór. Działanie bariery widać po górnych knotach świec z ostatnich dni. Skoro po przełamaniu trendu wzrostowego rynek mocno się odbił, a odbicie traci impet w pobliżu oporu, to najbardziej oczywistym scenariuszem na następne sesje jest powrót do trendu spadkowego.

Rynek lubi jednak sprawiać niespodzianki. W związku z tym dość prawdopodobna wydaje się kontynuacja wzrostu do momentu, w którym inwestorzy nastawieni na spadki zaczną się stresować. Taki skutek mogłoby mieć na przykład przekroczenie wspomnianego 1700 pkt. Wskazana jest więc pewna elastyczność w interpretowaniu ewentualnych wzrostów. Nie należy traktować poziomu 1700 jak ścisłej granicy pomiędzy hossą i bessą. Nawet jeśli wzrostowa korekta przeciągnie się, to i tak na dłuższą metę najbardziej prawdopodobna wydaje się kontynuacja trendu spadkowego. Fala wyprzedaży zakończona w połowie maja z jednej strony wystarczyła do wygenerowania licznych długoterminowych sygnałów sprzedaży, ale z drugiej zniosła stosunkowo niewielką część hossy trwającej od jesieni 2002. Impet spadków był duży aż do momentu rozpoczęcia korekty, przez co nie powstała żadna formacja odwrócenia, ani dywergencje na oscylatorach. Do wynikającego z teorii Elliotta poziomu 1400 pkt też sporo jeszcze brakuje. Potwierdzeniem kontynuacji spadków byłoby przełamanie wsparcia w rejonie 1600 pkt (kolejna okrągła wartość) utworzonego przez dołki z końca stycznia i połowy maja. Wsparcie to pokrywa się z linią szyi dużej formacji głowy z ramionami, której prawym ramieniem jest trwające obecnie odbicie. Co ciekawe, z tej formacji także wynika spadek w pobliże poziomu 1400 pkt.

Alternatywny i mniej prawdopodobny scenariusz zakłada formowanie się dna. W takim przypadku indeks i tak prawdopodobnie przetestowałby dołek z połowy maja wytracając spadkowy impet i tworząc jakąś pozytywną formację.