Przedłuża się wzrostowa korekta na warszawskiej giełdzie. Niestety, przyjmuje ona coraz bardziej niekorzystny kształt dla posiadaczy długich pozycji. Na wykresie świecowym da się bowiem wyznaczyć formację klina wzrostowego. Gdy układ ten pojawia się po spadkach, bardzo często jest zwiastunem kolejnej odsłony rynku niedźwiedzia. Z osądem czy tak będzie i tym razem, trzeba się jednak wstrzymać do momentu, kiedy kontrakty na WIG20 opuszczą tę formację. Jej górne ograniczenie jest bardzo blisko. Znajduje się w okolicy 1715 pkt i praktycznie pokrywa się z oporem, jaki tworzy luka bessy z 10 maja. Pokonanie tej bariery będzie miało pozytywny wydźwięk i powinno być wystarczającym argumentem zachęcającym do otwierania długich pozycji. Z drugie strony, znajduje się poziom 1650 pkt. Jeżeli podaż zdoła zepchnąć notowania poniżej tego wsparcia, to nowa fala spadków powinna sięgnąć 1450 pkt. Trochę nadziei pozostawiają kupującym wskaźniki techniczne. Te w drugiej połowie maja wygenerowały sygnały kupna. Bliski dołączenia do nich jest także tygodniowy MACD-histogram.

Cały czas ciekawie kształtuje się sytuacja kontraktów terminowych na akcje KGHM. Po silnej fali spadków, która obniżyła kurs z 35 do 26 zł, notowania konsolidują się. Wsparcie znajduje się na wysokości 25,65 zł, a opór to 27,15 zł. Pokonanie którejkolwiek z tych barier będzie sygnałem do zajęcia odpowiedniej pozycji. Pesymistyczny scenariusz mówi, że w przypadku przebicia wsparcia trend spadkowy obniży notowania przynajmniej do 20 zł. Jeżeli wybicie nastąpi w górę, na co wskazują narzędzia techniczne, notowanie mogą dotrzeć do 30 zł. Tutaj opór tworzą dołki z lutego i marca.