Od kilku sesji indeks kontraktów próbuje przełamać opór wyznaczony przez lukę bessy w okolicach 1700 pkt. Próby te na razie zakończyły się niepowodzeniem, a na wykresie powstało kilka świec oznaczających słabość rynku. Najpierw pojawiły się dwa górne knoty. Po wczorajszej sesji doszła do tego czarna świeca zakrywająca biały korpus z poprzedniego dnia i tworząca negatywną formację objęcia bessy. O słabości rynku świadczy także to, że wzrosty z ostatnich tygodni ułożyły się w formację klina zwyżkującego. Wszystko to sugeruje, że mamy do czynienia z korektą w trendzie spadkowym.

Sygnałem oznaczającym jej zakończenie i powrót do trendu spadkowego byłoby przełamanie dolnego ramienia klina, czyli linii łączącej lokalne dołki z 17 i 25 maja. Odreagowanie pod koniec wtorkowej sesji prawdopodobnie znaczy jednak, że do wybicia z klina trochę jeszcze brakuje. Wcześniej może nastąpić jeszcze jakieś wahnięcie w górę, być może także atak na lukę. Po zakończeniu wzrostowej korekty powinna nastąpić fala spadkowa porównywalna z poprzednią, czyli sięgająca poziomu 1450 pkt. Alternatywny scenariusz to przełamanie luki bessy i podejście pod kwietniowy szczyt. Jest jednak zupełnie nieprawdopodobne, by nastąpiło to z tak słabą dynamiką, jak podczas ostatnich sesji. W pewnym momencie, prawdopodobnie przy przekraczaniu górnego ograniczenia luki (1716 pkt) musiałoby nastąpić wyraźne przyśpieszenie wzrostu, poparte obrotami. Zasięg zwyżki w takim przypadku można oszacować na 1850 pkt. W tym miejscu znajduje się następny opór wyznaczony przez długi czarny korpus z 22 kwietnia. Jeśli chodzi o szanse realizacji opisanych wariantów, to pierwszy z nich (powrót do trendu spadkowego) wydaje się dwa razy bardziej prawdopodobny od zakładającego przełamanie luki.