Dokapitalizowanie Kompanii Węglowej - choć nie ma po nim śladu w oficjalnych komunikatach - było dyskutowane na wtorkowym posiedzeniu rządu. Uzgodniono, że minister skarbu wyliczy, ile akcji i jakich spółek zostanie przekazane Kompanii na podwyższenie kapitału. Według Jacka Piechoty, wiceministra gospodarki, sprawa powinna wrócić pod obrady na najbliższym posiedzeniu rządu. - Decyzja, jakie akcje otrzyma Kompania Węglowa, powinna zapaść do połowy czerwca - powiedział wczoraj.
Napięte terminy
Przypomniał, że według przyjętych wcześniej założeń, Kompania Węglowa powinna otrzymać 200 mln zł w akcjach spółek giełdowych do końca maja. - Rozumiem jednak, że minister skarbu jest w trudnej sytuacji - powiedział J. Piechota. Nawiązał w ten sposób do deklaracji związkowców z KGHM, którzy zagrozili we wtorek przeprowadzeniem strajku, jeśli Kompania zostanie dokapitalizowana akcjami "ich" spółki. J. Piechota nie chciał powiedzieć, czy na rządzie padły propozycje przekazania także pakietów innych niż KGHM spółek.
Waleczny minister
Kolejne 200 mln zł w płynnych aktywach powinno trafić do Kompanii do końca lipca. J. Piechota przyznał, że przekazaniu kolejnej puli akcji sprzeciwia się minister skarbu Jacek Socha. Powód? Górnictwo węgla kamiennego, dzięki dobrej koniunkturze, szybko wychodzi na prostą. Na koniec kwietnia wypracowało 696,8 mln zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej miało 2,37 mld zł straty. Sama Kompania Węglowa jest już 56,4 mln zł nad kreską. Jednak, zdaniem J. Piechoty, dokapitalizowanie jest potrzebne, bo środki uzyskane ze sprzedaży akcji zasilą kapitał obrotowy Kompanii, co pozwoli na uregulowanie części zobowiązań.