Od czterech miesięcy amerykańskie indeksy znajdują się w trendach spadkowych. Zarówno w przypadku Średniej Przemysłowej, S&P 500, jak i Nasdaq Composite, ruch ten odbywa się w kanałach trendowych. Sekwencje wzajemnie nakładających się fal sugerują raczej korektę ponad rocznej hossy, niż początek bessy. Przeczy to tym samym spadkowym prognozom, wysnuwanym w oparciu o cykl prezydencki w USA.

Na ostateczne wyjaśnienie sytuacji przyjdzie nam jeszcze trochę zaczekać. Mimo że wykresy znajdują się tuż poniżej górnego ograniczenia wspomnianego kanału, raczej nie oczekiwałbym wyjścia górą już teraz. Krótkoterminowe wyprzedanie w połączeniu z utrzymującymi się średnioterminowymi sygnałami sprzedaży, każe oczekiwać odbicia i ruchu w kierunku ostatnich minimów. Dopiero kolejne podejście pod opór może zakończyć się wybiciem. Dlatego też najbliższe sesje powinny przynieść spadki głównych indeksów. Być może bezpośrednią tego przyczyną będą dzisiejsze dane z rynku pracy (stopa bezrobocia i zatrudnienie w sektorze pozarolniczym). Może się bowiem zdarzyć, że zarówno dobre, jak i złe, dane zostaną przez inwestorów zinterpretowane jako sygnał do sprzedaży akcji.

Zawracać zaczął już japoński Nikkei. Czwartkowy, prawie 2-proc. spadek indeksu oraz długa czarna świeca na wykresie, kończy dwutygodniową korektę ostatnich spadków. Technicznie jest to efekt odbicia od silnej bariery podażowej, jaką w strefie 11 350-11 450 pkt tworzy 50-proc. zniesienie Fibonacciego oraz luka bessy z 10 maja br. Koniec korekty potwierdza również zawracający MACD. Tym samym można oczekiwać, iż być może w przyszłym tygodniu Nikkei przetestuje wsparcie przy 10 505 pkt. Poziom ten jest kluczowy dla dalszych losów tego rynku. Jeżeli byki myślą jeszcze o wzrostach w tym roku, muszą za wszelką cenne obronić to wsparcie. Inaczej zostanie wygenerowany silny sygnał sprzedaży w postaci formacji głowy z ramionami. A to otwierałoby drogę przynajmniej do 8 800 pkt. Strona popytowa ma więc o co walczyć. Inaczej pierwsza okazja do kupna akcji pojawi się dopiero w styczniu przyszłego roku.