W trakcie sesji notowania rosły. Zakończyły dzień na poziomie 21 zł. Właściciela zmieniło ponad 180 tys. PDA, a obroty sięgnęły 7,5 mln zł. Wolumen wskazuje na udział w handlu dużych graczy. W ramach oferty objęli 1,1 mln papierów, indywidualni inwestorzy tylko 150 tys. Ci, którzy zdecydowali się kupić akcje w subskrypcji i sprzedać je w piątek, mogli w ciągu kilku dni zrealizować maksymalny zysk w wysokości 10,5%. - To udany debiut. Zarobili inwestorzy uczestniczący w ofercie, ale zarobią - jestem o tym przekonany - także ci, którzy kupili od nich akcje. Będziemy się o to starać - komentuje Jan Pilch, wiceprezes Artmana.
Przetasowania podczas pierwszej sesji nie zmienią istotnie układu sił w akcjonariacie spółki. Mimo publicznej subskrypcji firma pozostała pod kontrolą dotychczasowych właścicieli: prezesa Krzysztofa Bajołka, wiceprezesa Jana Pilcha i Arkadiusza Bajołka. Razem kontrolują około 70% akcji i nieco więcej głosów na walnym zgromadzeniu.
Obecny na parkiecie prezes Bajołek stwierdził, że liczy na długoterminowy wzrost wartości przedsiębiorstwa. Pomóc ma w tym realizacja planów inwestycyjnych. Artman handluje odzieżą marki House za pośrednictwem 26 sklepów własnych oraz 24 działających na zasadzie franszyzy. Do końca 2006 r. powstanie - m.in. za pieniądze z publicznej oferty - 90 nowych placówek. - Planujemy otworzyć 45 własnych obiektów i 45 franszyzowych. Do tego trzeba dodać około 10 salonów, które chcemy ulokować za granicą - wyjaśnia Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy spółki. Zagraniczne sklepy mają powstać m.in. w Czechach oraz na Litwie i Słowacji.