W kwietniu zamówienia wzrosły aż o 2,5% w stosunku do poprzedniego miesiąca (wówczas spadły o 0,3%). Ekonomiści wprawdzie spodziewali się zwyżki, ale o 0,9%. W skali roku zamówienia zwiększyły się aż o 7,7%, najwięcej od stycznia 2001 r. - Przedsiębiorstwa mają się coraz lepiej. To przede wszystkim efekt czynników zewnętrznych, takich jak ożywienie gospodarki amerykańskiej czy dobra koniunktura na największych rynkach dalekowschodnich, w Chinach i Japonii - powiedział agencji Bloomberga Gordon Riske, dyrektor generalny spółki Deutz, produkującej silniki diesla np. dla szwedzkiego Volvo.
Ekonomiści spodziewają się, że zamówienia będą rosły również w kolejnych miesiącach, co powinno przyczynić się do dalszego ożywienia niemieckiej gospodarki. A ze wzrostem PKB za naszą zachodnią granicą nie jest najlepiej. W I kwartale br. wyniósł tylko 0,4%, poniżej średniej dla całej strefy euro wynoszącej 0,6%. Wzrost w Niemczech był jednak przede wszystkim zasługą dobrych wyników eksportu, ponieważ wydatki konsumentów wciąż nie zwiększają się w oczekiwanym tempie.
Zagrożeniem dla ożywienia gospodarki niemieckiej mogą być jednak ceny ropy, które w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wzrosły aż o 25%. Kanclerz Gerhard Schroeder stwierdził w mijającym tygodniu, że "wysoka cena tego surowca hamuje ożywienie w najbardziej uprzemysłowionych krajach świata".