Maj przyniósł spore spadki na giełdzie. WIG stracił 2,9%, a WIG20 - 3,8%. Zwykle OFE wykorzystywały okresy, w których akcje tanieją, do kupowania. Jednak tym razem było trochę inaczej. Na koniec maja fundusze posiadały akcje warte 15,57 mld zł, czyli o przeszło 430 mln zł mniejsze niż miesiąc wcześniej. Największe fundusze - OFE Commercial Union oraz ING Nationale-Nederlanden - dość znacząco ograniczyły udział akcji w portfelach. Wartość walorów w aktywach tych funduszy zmalała o - odpowiednio - 4,26 i 4,36% wobec końca kwietnia. To więcej niż wyniósł spadek wartości indeksów, co oznacza, że zarządzający zdecydowali się również na sprzedaż części walorów.

Na zdecydowane zmniejszenie udziału akcji w portfelach zdecydowały się jeszcze trzy fundusze - Skarbiec-Emerytura, Credit Suisse i Kredyt Banku. W największym stopniu został odchudzony portfel OFE Kredyt Banku - wartość akcji na koniec maja była o przeszło 10% niższa niż na koniec kwietnia.

Nieco inaczej postąpili zarządzający pięciu innych funduszy. Udział akcji w portfelach PZU, Sampo, Bankowego, Hestii oraz Pocztyliona wprawdzie spadł, ale nie tak znacznie, jakby wynikało to ze zniżki wartości indeksów giełdowych. Czyli szefowie tych funduszy w mniejszym lub większym stopniu kupowali walory, wykorzystując malejące ceny.

Jednak spora grupa funduszy zdecydowała się na poważne zakupy. Najwięcej pieniędzy na rynek trafiło z OFE AIG - wartość akcji w portfelu tego funduszu zwiększyła się o przeszło 75 mln zł. Kupowali także zarządzający m.in. Generali i Allianza oraz Polsatu.

Fakt, że w maju fundusze dokonywały różnych operacji na GPW, świadczy, jak bardzo rozmijają się prognozy poszczególnych zarządzających. Trzy największe OFE na rynku uznały, że czas wysokich zysków na giełdzie się skończył. Stąd - tak znaczna redukcja portfeli. Ci z kolei, którzy kupowali, oczekują zwyżek po bardzo słabym maju. Reszta zaś stara się tak dostosować strukturę aktywów, aby była ona zbliżona do tej, jaką mają najwięksi na rynku, czyli - do średniej.