znaleźli się tacy, którzy uznali zakrycie luki bessy z 10 maja za pułapkę, a
podejście pod górne ograniczenie kanału wzrostowego na kontraktach
Kontrakty_intra.gif i klina na indeksie Indeks_intra.gif wykorzystali do
wejścia w krótkie pozycje. Tyle, że więcej tu trzeba było szczęścia, niż
rozumu. Po pierwsze szczyty mogły wypaść nawet 10-20 pkt. wyżej, nawet nie
rozpatrując faktu, że często górne ograniczenie jest naruszane, a po drugie,
kluczowy w tym miejscu opór na luce bessy z 10 maja mógł w pewnym momencie
wywołać euforię rynku, która zwyczajowo zamienia się w arbitrażowy rajd.
Sytuacja zupełnie inaczej wyglądałaby, gdybyśmy w górę szli na zupełnie
śladowych obrotach (fatalnie dla byków ), lub na najwyższym od tygodni
obrocie na szerokim rynku (pewne zamknięcie sesji nad luką i mocny wzrost).
Tak wyraźnego sygnału nie było z żadnej strony i można było tylko zgadywać.
Także tylko zgadywać można tygodniową świeczkę nadchodzącego tygodnia.
Oprócz braku wyraźnej tendencji trzeba także uwzględnić inne czynniki, które
nie zachęcają do inwestycji. Na pierwszym miejscu jest wspomniany już
krótszy tydzień, wynikający z czwartkowego święta. W piątek jest sesja, ale
większość inwestorów wstrzyma się z inwestycjami, a jakikolwiek większy ruch
odbierany będzie jako wyjątkowo niewiarygodny. Zawsze widać wpływ braku
nawet tylko 1 sesji (szczególnie w środku tygodnia) na pozostałe dni. Donego premiera, którego
prezydent ponownie powoła dopiero 11 czerwca, czyli znowu będą kolejne 2
tygodnie niepewności. Z kolei po nich ,gdy wszystko już będzie prawie jasne,
światowe giełdy wstrzymają oddech przed czerwcowym posiedzeniem FED, który
na pewno podniesie stopy, ale nie wiadomo jaki poda komunikat. U nas
wyczekiwanie rynku potęgować będzie fakt równoległego posiedzenia RPP,
której decyzja nie jest taka oczywista. Należałoby tutaj jeszcze dodać, że
także po części uzależniona od wyników wyborów, czy wotum dla Belki. Jak
widać sporo jest czynników, które przemawiać będą za tym, by GPW nie szukała
teraz nowego trendu.
Nie znaczy to, że zakończę tekst, bez poszukiwania możliwych scenariuszy.
Wspomniałem już na początku, że nie można traktować ostatnich wzrostów
inaczej jak korektę fali spadkowej. Świadczy o tym nie tylko rozkład
obrotów, ale i zasięg tego odreagowania. Oczywiście ten tydzień przyniósł
wyjście na nowe szczyty i zakrycie luki bessy, ale paradoksalnie zwrot rynku
tuż po takim sygnale działa na niekorzyść byków. To wszystko jest już
jednak w piątkowych cenach i jeśli szukać nowych argumentów za spadkiem, to
należy poczekać na rozstrzygnięcie którejś z wymienionych wyżej kwestii.
Pierwszą będą wybory do Parlamentu Europejskiego i niezależnie od poparcia
populistycznych partii, mam wrażenie że każdy wynik będzie negatywny dla
giełdy. Dlaczego ? Bo wybory traktowane będą jako przedsmak przyszłej
kadencji Sejmu, a jedyny korzystny dla giełdy wariant to dominacja w nim
Platformy, co jest nie do uzyskania. Nawet przez niektórych uważana za
optymistyczną koalicja kłócącego się PIS i PO nie będą w dłuższym terminie
służyły rynkom. Negatywne rozwiązanie to oczywiście wygrana Samoobrony czy
na miarę możliwości LPR, przy dobrym wyniku SDPL. Taki wariant rynki
przestraszy, choćby dlatego, że brak wotum dla Belki będzie niemal pewne.
Wszystko w tak nie lubianym przez giełdy początku cyklu podwyżek stóp
procentowych.
Zapewne byki są w stanie wymienić analogiczny optymistyczny scenariusz, ale
uważam że właśnie takiego wariantu giełda powinna najbardziej się obawiać, a
zupełnie odwrotny wcale jej nie pomoże w tym samym stopniu, co powyższy jest
w stanie zaszkodzić. Zbyt naiwnym byłoby jednak sądzić, że same czynniki
polityczne mogą stać za ostatnią słabością GPW. Czego rynek może się jeszcze
obawiać ? Może inaczej - czego ja się obawiam ? Po ostatniej hossie wszyscy
emitenci rzucają się na parkiet, a minister Socha chce prywatyzować wszystko
przez giełdę. To oczywiście czynniki jak najbardziej pozytywne dla rozwoju
naszego rynku, ale dla koniunktury giełdowej już niekoniecznie. Zarówno już
te przeszłe, jak i te nadchodzące (np. 200 mln Broker FM na koniec czerwca i
300 mln Grajewo) zabierają środki przeznaczane wcześniej na obecne już na
parkiecie spółki. Ale te spółki to jeszcze nie taki ból dla byków. Gorzej
gdy gruchnie znowu informacja o prywatyzacji PKO BP w tym roku. Wspominając
spustoszenie jakie w sektorze bankowym wywołał debiut banku BACA, należy
oczekiwać wyraźnego negatywnego wpływu na giełdę.
Ale znowu, to są na razie tylko zagrożenia dla rynku. Ich realizacja po
pierwsze nie jest pewna, a po drugie dość odległa w czasie. Można tylko
zgadywać, czy i w którym momencie będą miały negatywny wpływ na rynek. Nie
widzę jednak jakoś równie optymistycznego scenariusza w drugą stronę, a
powiedzieć, że argumentem jest zdyskontowanie tych wszystkich rynkowych
"ciężarków" byłoby chyba zbyt pochopne W tym tygodniu rozpoczęło się
cykliczne niekorzystne dla akcji półrocze i jeśli przy niezdycydowaniu coś
ma brać górę, to z raczej będą to niestety negatywne argumenty.
bessy z 10 maja ?
I co z tego wyszło ? Podejrzewam, że bardzo podobnie będzie w kwestii
wyjścia dołem poza obszar kanału/klina Kontrakty_intra.gif Indeks_intra.gif
To zupełnie inna sytuacja niż klin/kanał będący od początku formacją
szczytową. Kontrakty_dzienny.gif Indeks_dzienny.gif Tym razem nie będzie to
formacja kontynuacji dająca dynamiczny spadek. Wyjdziemy bowiem zapewne
bokiem, w trakcie obecnego świątecznego tygodnia. Na pewno jednak powołam
się na zasięg spadku, gdy zobaczę wyraźny wzrost obrotów na wyjściu dołem. A
w górę ? W górę teraz straszyć będą ostatnie szczyty i dopiero wyjście nad
ich poziomy (do znudzenia - na wyższych obrotach) pozwoli porzucić wszystkie
obawy o wyniki wyborów, szerszą politykę, nowe emisje, czy w końcu tak błahe
sprawy jak możliwa RGR z linią szyi tuż pod szczytami z 2000 r na szerokim
rynku. WIG.gif A skoro przy wykresach jesteśmy, to dla wyrównania szans,
warto zerknąć na średnią 100 sesyjną, dla której wybicie poza ostatnie
szczyty będzie oznaczać powrót indeksu ponad średnią. Pisałem wcześniej, że
dopiero takie zachowanie rynku pozwoli traktować odreagowanie jako coś
więcej niż tylko korekta SK100.gif
Na koniec przydałoby się wspomnieć o USA. Piątkowy raport z rynku pracy
(rewizja) praktycznie przyklepał czerwcową podwyżkę stóp procentowych i
bardzo ciekawie w tym kontekście wygląda wykres kontraktów na obligacje 10
letnie. Idealny ruch powrotny i znowu stopy procentowe zaczynają rosnąc.
Obligacje.gif Negatywny wpływ widać już było na rynku nieruchomości.
Poniżej ostatnich dołków (szczytów rentowności) dotknie to też rynku akcji,
dokładnie tak samo jak rekorodowo niskie stopy pomagały w ożywieniu i
dynamicznym wzroście indeksów. Ale to na razie bardziej ciekawostka, bo
jeśli spojrzeć na ostatnie zachowanie światowych parkietów, to póki co
powinno być dla nas bardziej argumentem za zatrzymaniem spadków z końcówki
tygodnia. Prawie wszystkie rynki dołek zrobiły 17 maja, lub w przypadku Dow
i S&P500 testowały tego dnia dołki zrobione 12 maja. Od tych minimów rynki
odbiły SP500_d.gif 4,28% Nasdaq_d.gif 6,06% DOW_d.gif 3,85% BUX_d.gif
+8,91 DAX_d.gif +6,7% , a nasz WIG20 +4,94% Indeks_dzienny.gif a kontrakty
przez bazę +4,36% Kontrakty_dzienny.gif Takie porównanie nie daje na ten
tydzień przewagi dla żadnej ze stron, a jeśli mielibyśmy naśladować
przyszłe ruchy na światowych parkietach, to te będą dopiero czwartek/piątek,
gdy Bank Anglii ogłosi decyzję o stopach procentowych, a w USA dostaniemy
bardzo ważne PPI za maj i wstępny odczyt indeksu nastroju za czerwiec. Tyle
tylko, że czwartek/piątek nasza giełda już śpi. Obym się mylił, ale
adekwatnie do dzisiejszego tekstu, zapowiada się trochę nudny tydzień.
[email protected]