Reklama

Dług mniejszy niż 55-proc. PKB

Wydatki przyszłorocznego budżetu wyniosą 207,2 mld zł, czyli o 3,7% więcej niż założono na br. Dochody w 2005 roku mają być prawie o 9% wyższe niż w tym i sięgną 168,4 mld zł. Przyszłoroczny deficyt budżetowy miałby się zatem zamknąć sumą 38,8 mld zł.

Publikacja: 09.06.2004 09:29

Minister finansów Andrzej Raczko przedstawił wczoraj Radzie Ministrów założenia do przyszłorocznego budżetu. Dyskusja nad nimi ma się toczyć jeszcze dziś, ale... - Przesądzone jest już, że przyjmiemy te założenia - powiedział premier Marek Belka na wczorajszej konferencji.

Przyszłoroczne wydatki budżetowe mają być o ok. 7,35 mld zł większe niż te, które zaplanowano na 2004 r. Zdaniem ministra finansów, najistotniejszym powodem ich wzrostu jest składka wpłacana przez Polskę do Unii Europejskiej. W 2005 roku mamy uiścić Wspólnocie ok. 14,9 mld zł, podczas gdy za siedem miesięcy tegorocznego członkostwa w Unii Europejskiej zapłacimy 9,5 mld zł.

O prawie 13,85 mld zł miałyby wzrosnąć dochody budżetowe. Tym samym zaplanowany na przyszły rok deficyt byłby o 6,5 mld zł mniejszy od tego, jaki zapisano w tegorocznym budżecie. Minister finansów przewiduje także na przyszły rok 5-proc. wzrost PKB (podobnie jak zaplanowano na br.) i wzrost średniorocznego wskaźnika inflacji do 2,8% (w br. ma ona wynieść 2%). Rząd liczy się we wzrostem stóp procentowych. Średnioroczna stopa interwencyjna w 2004 r. ma wynieść 5,3%, a w przyszłym miałaby wzrosnąć do 6,2%.

W opinii ministra finansów, dług publiczny, przy poczynionych założeniach, miałby sięgnąć 54,8% PKB. Zdaniem premiera Marka Belki, taką relację długu do PKB da się utrzymać tylko przy założeniu, że w pełni zrealizowane będą tegoroczne plany prywatyzacyjne, w szczególności zaś upublicznienie banku PKO BP. Wzmacniać powinna się także w tym roku nasza waluta.

Andrzej Raczko dodał, że zaplanowany na br. średnioroczny kurs złotego do euro to 4,68, a do dolara 3,82. W przyszłym roku te relacje nie ulegną, według założeń, specjalnym zmianom: PLN/EUR miałoby sięgać 4,58, a PLN/USD - 3,81.

Reklama
Reklama

Zgodnie z konstytucją, budżet na następny rok ma być przekazany przez ministra finansów do 30 września bieżącego roku.

Marcin Mrowiec, ekonomista BPH

Dane, które poznaliśmy wczoraj, w części były już znane, zwłaszcza wysokość deficytu budżetowego w 2004 r. Niestety, nie została ujawniona kwota dotacji dla funduszy emerytalnych. A bez niej nie da się oszacować potrzeb pożyczkowych państwa w przyszłym roku. Jestem rozczarowany tym, że wydatki budżetowe zamiast zmniejszenia zostały zwiększone. Widać plan Hausnera został odstawiony na bok. Skutkiem tego będzie dalszy wzrost długu publicznego. Prawdopodobnie na koniec tego roku przekroczymy 55% PKB. Kolejny próg - 60% - możemy osiągnąć w przyszłym roku. Założenia dotyczące kursów walutowych i poziomu stóp procentowych wydają się bardziej realne niż w tym roku.

Marek Zuber, główny ekonomista TMS

Deficyt na poziomie 38,8 mld zł jest dobrą informacją. Biorąc pod uwagę rosnące tempo wzrostu gospodarczego można oczekiwać, że deficyt w relacji do PKB będzie mniejszy niż w tym roku. Głównym problemem pozostaje wysokość długu publicznego. Przy takim poziomie wydatków, jakie założył rząd, będziemy balansować na grancy 55% PKB. Przyjęte kursy walutowe w tej chwili wydają się dosyć bezpieczne. Ale wystarczy niespodziewane umocnienie euro do dolara na światowych rynkach, aby złoty się osłabił. Wtedy dług publiczny natychmiast się zwiększy.

Maciej Krzak,

Reklama
Reklama

główny ekonomista Banku HandlowegoPoznaliśmy tylko liczby, nie wiemy jednak, co się za nimi kryje. Wiemy, że wydatki budżetowe mają rosnąć. Jeśli pieniądze te miałyby pójść na inwestycje, na prefinansowanie programów unijnych, to jest to w porządku. Jeżeli jednak miałyby być przeznaczone na cele socjalne, to jestem przeciw. Trudno oceniać w tej chwili wysokość deficytu budżetowego. Będzie to zależeć od tego, jaki deficyt będziemy mieć w tym roku. Jeśli udałoby się go zmniejszyć, np. do 40 mld zł, to założenie 38,8 mld zł na przyszły rok jest mało ambitne, biorąc pod uwagę obecne tempo wzrostu gospodarczego. W takim wypadku deficyt powinien być bliżej 35 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama