Reklama

Polak potrafi

Kluczowa wydaje się rola polskich elit menedżerskich w kreowaniu dobrych standardów pracy opartej na zaangażowaniu, pasji i profesjonalizmie

Publikacja: 09.06.2004 10:17

Poważni pracodawcy Polaka za granicą chwalą. Bo pracowity, sumienny, zawsze chętny i lojalny, bo kreatywny, bo pracuje po godzinach, a do tego jeszcze specjalista dobrej klasy. Pracodawcy na świecie szukają Polaków. Ci sami pracodawcy, tyle że w Polsce, oceniają nas o wiele gorzej.

Tutaj Polacy są bardziej leniwi, mniej proaktywni i efektywni, bardziej bierni, mniej sumienni i gorzej zorganizowani.

Jak zatem wytłumaczyć fakt, że za dolary i funty pracować chce się bardziej, a za złote to już mniej? Bliskość i wszechobecność polskiej mentalności po 50 latach komunizmu? Być może, ale minęło już 15 lat nowej historii. Czy więc przez kolejne 50 lat będziemy zrzucać całą winę na karb schedy po dawnym systemie? A może czas już wziąć się do pracy w Polsce? Skoro za granicą duch komunizmu nas nie dopada, to przepędźmy go i z własnego podwórka.

Ale jak przepędzić ducha? Kluczowa wydaje się tutaj rola polskich elit menedżerskich w kreowaniu dobrych standardów pracy opartej na zaangażowaniu, pasji i profesjonalizmie. Ktoś musi dać dobry przykład przysłowiowemu Kowalskiemu, żeby przestał się lenić i narzekać. Polska kadra zarządzająca ma potencjał do przejęcia inicjatywy i przywództwa. Stworzenia nowego wymiaru i nowej wartości. Problem w tym, że sama chyba nie zdaje sobie sprawy z roli, jaką powinna odegrać, i odpowiedzialności, jaka na niej w związku z tym spoczywa.

Zarządzający mają - co oczywiste - ogromny wpływ na zarządzanych. Pracowici i proaktywni liderzy wychowują pracowitych podwładnych. Leniwi często tylko leniwych. Ci pracowici nie zawsze mają jednak chęć i cierpliwość (albo czas!), żeby zająć się wychowaniem, a szkoda.

Reklama
Reklama

Polski biznes z tej perspektywy wygląda bardzo różnie. Firmy prywatne, zwłaszcza te większe, mają się chyba trochę lepiej. W sektorze państwowym wciąż jest, niestety, o wiele gorzej: rano kawka, potem sprawdzanie poczty, gazetka, później obiadek i znowu kawka... Pracownik "walczy" dwa razy dziennie - przed obiadem (z głodem) i po obiedzie (ze snem). Jeśli taka postawa jest tolerowana i nie ma dobrego przykładu z góry, nie można marzyć o zmianach w nastawieniu. Na osiem godzin efektywnie pracuje się przez dwie, może trzy. A to zdecydowanie za mało.

Słaba motywacja finansowa? Być może, ale to nie wszystko. To prawda, że przeciętny obywatel Unii Europejskiej zarabia średnio dwa do trzech razy więcej od przeciętnego Polaka. Tyle że taki stan budowany był przez dziesiątki (a czasem setki) lat. Polak często chciałby mieć od razu, najlepiej bez większej pracy i wysiłku. Tymczasem ten wysiłek trzeba włożyć, bo inaczej nic nie zmienimy. Jeśli wychodzi nam za granicą, to w Polsce też możemy - tylko żeby nam się trochę chciało. I nie zapominajmy, że dwa razy większa średnia płaca w Unii jest również wynikiem bardziej efektywnej pracy i większego do niej szacunku.

Jeszcze gorszym od lenistwa i braku proaktywności procederem jest "psucie" młodych pracowników. Przychodzi taki młody Kowalski do pierwszej pracy. Początkowo jest bardzo dynamiczny i pracowity, ma wizję, plany. Ktoś mu dużo obiecywał. Szybko dochodzi jednak do wniosku, że skoro "czy się stoi, czy się leży..." wyjdzie w zasadzie na to samo, to zupełnie nie warto pracować za dwóch. A jeśli dodatkowo jego pracy nikt nie docenia, a po drodze usłyszy: - Ty się nowy tak nie staraj, bo zaraz wszystkich nas popędzą. Co ty, udziały masz tu jakieś?, to resztki motywacji znikają bezpowrotnie.

Tu właśnie jest przestrzeń dla lidera. Często nawet jedno krótkie zdanie publicznej pochwały może czynić cuda, motywując równie dobrze, jak środki finansowe. A leniwi koledzy mogą dojść do wniosku, że ostatecznie też opłaci im się trochę rozruszać. Skoro komuś na tym zależy...W Polakach jest potencjał na dobrych pracowników, a dobrzy liderzy-menedżerowie muszą pomóc go wykrzesać, wykorzystać i utrzymać, wspierając podległych sobie ludzi przez częste szkolenia, zaufanie i własne kompetencje. Wielu pracowników na to czeka. Jeśli młody człowiek ma wystarczająco dużo szczęścia i trafia na dobrego lidera, to ta zależność może dać wspaniałe rezultaty. A jeśli znajdą się dobrzy liderzy dla wielu młodych, efekt przeniesie się na wiele polskich firm, a zagraniczni pracodawcy będą nas oceniać tak samo dobrze w Polsce, jak i u siebie, i w efekcie inwestować u nas więcej. Byleby tylko naszym liderom wystarczyło entuzjazmu, wizji i charakteru.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama