W środę rząd przyjął ostatecznie założenia do projektu budżetu państwa na przyszły rok. Rząd szacuje, że wzrost gospodarczy sięgnie 5% PKB. Tyle samo zapisano w tegorocznym budżecie (wg obecnych prognoz - PKB wzrośnie o 5,7%). Jednak - zdaniem szefa resortu finansów Andrzeja Raczki - inna będzie jego struktura.
- W tym roku popyt zagraniczny zapewnił 1% wzrostu PKB, a resztę dał popyt krajowy - mówi. - W przyszłym roku popyt krajowy da 4,9% wzrostu PKB, a resztę zapewni popyt zagraniczny.
Inwestycje w górę
Tak duży udział popytu krajowego w PKB będzie możliwy, ponieważ - wg szacunków resortu finansów - ruszą inwestycje. O ile dynamika nakładów na środki trwałe w roku ubiegłym była ujemna (-0,9%), to w tym roku ten wzrost ma wynieść 8,3%, a w przyszłym - zbliży się do 11%. Czy taki skok inwestycji jest możliwy?
- Naszym zdaniem tak - twierdzi A. Raczko. - Sądzimy, że mamy do czynienia z klasycznym cyklem koniunkturalnym. Poprawa sytuacji w gospodarce powinna wreszcie znaleźć odzwierciedlenie w inwestycjach. Poza tym na opóźnienia w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych wpłynęła niepewność polityczna, opóźniając je o 1 kwartał.