Reklama

Czas na test wsparcia

Czas sprawdzić, jak mocne jest wsparcie w okolicach 1600 punktów - taki wniosek nasuwa się po kilku ostatnich sesjach.

Publikacja: 12.06.2004 10:22

Wiadomość, że tempo wzrostu PKB w pierwszym kwartale zbliżyło się do 7% nie zrobiła na inwestorach żadnego wrażenia. Znamienne jest to, że spośród spółek z WIG20 najmocniej ucierpiały akcje firm informatycznych - Prokomu i Softbanku. Załamał się także trend wzrostowy na wykresie notowań ComArchu. Tymczasem to właśnie informatyka postrzegana jest jako jeden z głównych beneficjentów kolejnego etapu ożywienia gospodarczego, w którym mają ruszyć inwestycje. Bardzo ciekawe będzie zachowanie indeksu WIG-Informatyka na poziomie 13 tysięcy punktów. Na razie indeks spadł poniżej przyspieszonej linii trendu i wykonał do niej ruch powrotny. Już sam fakt, że wskaźnik nie dał rady utrzymać się ponad wierzchołkiem z września zeszłego roku (15,1 tys. pkt) nie jest korzystny dla posiadaczy akcji. Ale dopiero przebicie głównej linii trendu, przebiegającej właśnie na wysokości 13 tys. punktów, byłoby potwierdzeniem wszystkich negatywnych wskazówek.

Wyprzedaż papierów z sektora informatycznego można odczytać jako sygnał niewiary w trwałość ożywienia gospodarczego w Polsce. To nie jest dobry prognostyk dla akcji.

Poniżej linii trendu

Wykres indeksu WIG20 pokazuje, że ponowny test 1600 punktów jest bardzo prawdopodobny. Na każdej z kilku ostatnich sesji byki próbowały wybić się ponad 1700 punktów. Za każdym razem próba ta kończyła się niepowodzeniem. W środę przyszło rozstrzygnięcie - na wykresie powstała spora czarna świeca i doszło do wybicia z konsolidacji dołem. Ponieważ stało się to na progu długiego weekendu, obroty były niewielkie. To w pewnym stopniu ogranicza negatywną wymowę tego sygnału. Nie zmienia jednak faktu, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada spadek do 1600 punktów.

Brak potwierdzenia zmiany trendu krótkoterminowego ze strony wolumenu rekompensuje zachowanie MIDWIG-u, indeksu średnich spółek. Tutaj załamanie wzrostu ma gwałtowny charakter. Środowy spadek przebiegał przy największym od początku maja wolumenie. Decydujący wpływ na kształt wykresu ma krach na Stalexporcie - przez trzy dni notowania tych akcji spadły 20%. MIDWIG wygląda w tej chwili tak, jakby na poziomie 1654 pkt, gdzie znajduje się dołek z 11 maja (analogiczny do tego na 1600 pkt dla WIG20), nie miał nawet zamiaru zrobić przystanku.

Reklama
Reklama

Słabsi od zagranicy

Załamanie trendów wzrostowych wydarzyło się, gdy koniunktura na giełdach zagranicznych jest niezła. Wprawdzie wygląda na to, że S&P 500 nie da ostatecznie rady przełamać spadkowej linii trendu (wybicie Nasdaq Composite ponad 2 tysiące punktów okazało się fałszywym sygnałem do wzrostów), ale znajduje się zaledwie 3% od styczniowego szczytu. Przewaga, jaką S&P500 uzyskał nad WIG20 w czasie ostatniej fali spadkowej, sprawiła, że zmienił się trend na wykresie siły relatywnej, pokazującej relację obydwu indeksów. Zmiana ta jest niekorzystna dla naszego rynku akcji, dodatkowo wygląda na istotną.

Akumulacja?

Tak jak najlepszą okazją do sprzedaży akcji, żeby nie spowodować załamania notowań, jest wzrost kursów (modelowy przykład - wykres WIG20 w trzech pierwszych miesiącach 2004 roku), tak w czasie spadku najłatwiej je skupować z rynku. Tak, żeby nie wybuchła euforia i nie trzeba było płacić zbyt drogo. Taki punkt widzenia prezentują optymiści, którzy zakładają kontynuację rozpoczętego w zeszłym roku trendu wzrostowego. Zatem w czasie zejścia WIG20 do poziomu 1600 punktów niedźwiedź ma wydać ostatnie tchnienie.

Rzeczywiście - dla zdrowia psychicznego posiadaczy zbyt dużej liczby akcji w portfelu spadek powinien zatrzymać się na poziomie majowego dołka. Jeśli się to nie uda, mamy klasyczną formację 1-2-3 (opisaną przez V. Sperandeo, wielokrotnie przytaczaną w tej rubryce), oznaczającą istotną zmianę tendencji. Dodatkowo mizerny ruch powrotny do przebitej na początku maja głównej linii trendu byłby dowodem na dużą słabość rynku. W takim wypadku spadek do 1450 punktów (50-proc. zniesienie hossy zapoczątkowanej w marcu zeszłego roku) byłby najmniejszym wymiarem Spadkowe wykresy

Do przemyślenia tezy o akumulacji akcji zmuszają wykresy niektórych dużych spółek. Trudno zgodzić się z twierdzeniem, że skupowane są z rynku papiery Telekomunikacji, skoro całkiem niedawno wykres wybił się w dół z kilkumiesięcznej konsolidacji. Została przebita także główna linia trendu. Akcje Prokomu znalazły się w środę na najniższym poziomie w tym roku, kurs Softbanku blisko jest 52-tygodniowego minimum. Interesujące jest także, jak ewentualny spadek WIG20 do 1600 punktów wpłynie na kształtowanie się formacji głowy i ramion na wykresach PKN Orlen i Banku BPH. A może to ostatni etap dystrybucji?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama