Wiadomość, że tempo wzrostu PKB w pierwszym kwartale zbliżyło się do 7% nie zrobiła na inwestorach żadnego wrażenia. Znamienne jest to, że spośród spółek z WIG20 najmocniej ucierpiały akcje firm informatycznych - Prokomu i Softbanku. Załamał się także trend wzrostowy na wykresie notowań ComArchu. Tymczasem to właśnie informatyka postrzegana jest jako jeden z głównych beneficjentów kolejnego etapu ożywienia gospodarczego, w którym mają ruszyć inwestycje. Bardzo ciekawe będzie zachowanie indeksu WIG-Informatyka na poziomie 13 tysięcy punktów. Na razie indeks spadł poniżej przyspieszonej linii trendu i wykonał do niej ruch powrotny. Już sam fakt, że wskaźnik nie dał rady utrzymać się ponad wierzchołkiem z września zeszłego roku (15,1 tys. pkt) nie jest korzystny dla posiadaczy akcji. Ale dopiero przebicie głównej linii trendu, przebiegającej właśnie na wysokości 13 tys. punktów, byłoby potwierdzeniem wszystkich negatywnych wskazówek.
Wyprzedaż papierów z sektora informatycznego można odczytać jako sygnał niewiary w trwałość ożywienia gospodarczego w Polsce. To nie jest dobry prognostyk dla akcji.
Poniżej linii trendu
Wykres indeksu WIG20 pokazuje, że ponowny test 1600 punktów jest bardzo prawdopodobny. Na każdej z kilku ostatnich sesji byki próbowały wybić się ponad 1700 punktów. Za każdym razem próba ta kończyła się niepowodzeniem. W środę przyszło rozstrzygnięcie - na wykresie powstała spora czarna świeca i doszło do wybicia z konsolidacji dołem. Ponieważ stało się to na progu długiego weekendu, obroty były niewielkie. To w pewnym stopniu ogranicza negatywną wymowę tego sygnału. Nie zmienia jednak faktu, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada spadek do 1600 punktów.
Brak potwierdzenia zmiany trendu krótkoterminowego ze strony wolumenu rekompensuje zachowanie MIDWIG-u, indeksu średnich spółek. Tutaj załamanie wzrostu ma gwałtowny charakter. Środowy spadek przebiegał przy największym od początku maja wolumenie. Decydujący wpływ na kształt wykresu ma krach na Stalexporcie - przez trzy dni notowania tych akcji spadły 20%. MIDWIG wygląda w tej chwili tak, jakby na poziomie 1654 pkt, gdzie znajduje się dołek z 11 maja (analogiczny do tego na 1600 pkt dla WIG20), nie miał nawet zamiaru zrobić przystanku.