Ceny kontraktów terminowych na ropę naftową praktycznie nie zmieniły się w piątek na londyńskiej giełdzie. Przesądziły o tym informacje z Lagos, zapowiadające rychłe zakończenie strajku generalnego w Nigerii. Ponadto zarówno działające tam zagraniczne spółki, jak i miejscowi działacze związkowi zapewniają, że trwający od środy strajk w najmniejszym stopniu nie zakłócił dostaw od tego największego afrykańskiego eksportera ropy. W maju Nigeria wydobywała 2,3 mln baryłek ropy dziennie.

Od początku roku ropa naftowa zdrożała o 18%, do czego przyczyniło się przede wszystkim ciągłe napięcie na Bliskim Wschodzie. Ponad 130 ataków na rurociągi i inne instalacje naftowe kosztowały już Irak ponad 200 mln USD. Zagraniczni specjaliści, zatrudnieni w saudyjskich firmach naftowych, stali się w ostatnich miesiącach celem zamachów terrorystycznych. Wszystko to zwiększyło obawy uczestników rynku paliwowego o ciągłość dostaw z Bliskiego Wschodu, skąd pochodzi jedna trzecia ropy znajdującej się w światowym obrocie. Od początku czerwca ropa staniała jednak o 8%, gdyż OPEC zapowiedziała zwiększenie wydobycia, a w Stanach Zjednoczonych zapasy benzyny okazały się w minionym tygodniu większe, niż prognozowano.

Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 35,80 USD w porównaniu z 35,74 USD na czwartkowym zamknięciu. Londyńska giełda skróciła w piątek notowania o 1,5 godz. dla uczczenia pamięci Ronalda Reagana, a amerykańskie rynki były nieczynne w dniu uroczystości pogrzebowych 40. prezydenta USA.

Ceny miedzi zakończyły tydzień największym spadkiem od kwietnia. Kontrakty wyprzedawały fundusze hedgingowe i inni spekulanci. Spodziewają się oni podniesienia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, gdyż tamtejszy bank centralny zapowiedział ograniczenie inflacji. Wyższe stopy to droższy dolar, a ceny miedzi denominowane są w amerykańskiej walucie. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za 3 miesiące kosztowała po południu 2555 USD w porównaniu z 2570 USD na czwartkowym zamknięciu.

Po wypowiedzi członka zarządu Fed Williama Poole'a, że bank może podnieść stopy szybciej i bardziej niż prognozują analitycy, dolar zdrożał o 1,2% w stosunku do euro. To spowodowało, że ceny złota zakończyły spadkami drugi z rzędu tydzień. Uncja złota z natychmiastową dostawą staniała w Londynie o 2,65 USD, 0,7%, do 383,75 USD.