W niedzielnych wyborach PO uzyskało - według wstępnych wyników PKW - 15 miejsc w Europarlamencie, LPR - 10 mandatów, a Samoobrona - 8, podała Komisja w komunikacie.
Kolejne miejsca zajęły: Prawo i Sprawiedliwość (PiS, 12,05% i 7 mandatów), Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia Pracy (SLD-UP, 8,97% i 5 mandatów), Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL, 7,57% i 5 mandaty) oraz Unia Wolności (UW, 6,71% i 4 mandaty). 5-procentowego progu wyborczego nie przekroczyłaby natomiast m.in. Socjaldemokracja Polska (SDPL), która uzyskała 4,77% poparcia.
Frekwencja była niższa niż oczekiwano i wyniosła 19,96%, czyli była o kilka punktów procentowych niższa nawet od prognoz ośrodków badawczych przedstawionych w noc wyborczą.
W telewizyjnych studiach wyborczych socjologowie wskazywali, że niska frekwencja może wynikać m.in. z małej wiedzy o roli Parlamentu Europejskiego. Prezydent Aleksander Kwaśniewski odrzucił w wywiadzie dla TVN24 interpretację, wedle której niska frekwencja oznacza odrzucenie przez Polaków opracowywanej obecnie europejskiej Konstytucji.
W poniedziałkowym wywiadzie dla ?Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce powiedział, że niska frekwencja w wyborach może świadczyć o braku dojrzałości politycznej polskiego społeczeństwa.