Poniedziałkowe sesje na głównych giełdach po obu stronach Atlantyku przyniosły spadek notowań. Impuls do wyprzedaży akcji dały obawy, że Zarząd Rezerwy Federalnej zdecyduje się na bardziej radykalną niż dotychczas przewidywano podwyżkę stóp procentowych. Powód do zaostrzenia polityki pieniężnej może dać dalszy wzrost cen detalicznych w USA pod wpływem zwiększonego popytu konsumpcyjnego oraz wyższych notowań ropy naftowej. Dane o inflacji mają być opublikowane dzisiaj.

Główny strateg inwestycyjny Bank of America Securities, Thomas McMagnus, zalecił zmniejszenie lokat w akcje amerykańskich spółek, gdyż przesadny - jego zdaniem - niepokój dotyczący podwyżki oprocentowania może wpłynąć ujemnie na ich notowania.

W Nowym Jorku najbardziej staniały walory czołowych firm high-tech - producenta półprzewodników Intel i dostawcy oprogramowania Microsoft. W ślad za nimi spadły notowania największego w Europie wytwórcy sprzętu do produkcji mikroprocesorów - ASML Holding - oraz ceny ADR-ów Taiwan Semiconductor Manufacturing i Ericssona. Zdrożały natomiast papiery firmy farmaceutycznej Atrix Laboratories, która ma być przejęta przez kanadyjską spółkę tej branży QLT. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,74%, a Nasdaq stracił 1,36%.

Również na parkietach europejskich perspektywa wyższych stóp prcentowych w USA wywołała obawy przed przyhamowaniem wzrostu gospodarczego i ograniczeniem zysków przedsiębiorstw. Najchętniej pozbywano się walorów firm o wiodącej technologii, szczególnie podatnych na zmiany koniunktury. Staniały więc walory Philipsa, STMictroelectronics oraz Nokii, która ma wprowadzić mniej niż oczekiwano nowych modeli telefonów komórkowych. W odwrocie znalazły się notowania producentów samochodów, takich jak Volkswagen i DaimlerChrysler, wrażliwych - podobnie jak sektor high-tech - na ogólną sytuację gospodarczą. Tymczasem błędy w rachunkowości zmniejszyły atrakcyjność akcji koncernu przemysłowego ABB. FT-SE 100 obniżył się o 1,13%, CAC-40 stracił 1,41%, a DAX spadł o 1,64%.