Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych rząd i bank centralny wspólnie twierdziły, że korzyści z integracji walutowej mogą być dużo większe niż ewentualne zagrożenia. NBP przypomniał o swoim niedawnym raporcie, z którego wynika, że średnioroczne tempo wzrostu PKB będzie w wyniku wprowadzenia euro większe o 0,2-0,4 pkt proc. - Wzrośnie także wymiana handlowa, według różnych szacunków o kilkadziesiąt do 500% - argumentował Wiesław Szczuka, wiceminister finansów. Posłowie usłyszeli zapewnienia, że nie grożą nam szoki asymetryczne, polegające na odmiennych reakcjach gospodarek na wspólne czynniki zewnętrzne. - Polska gospodarka jest już bardzo zsynchronizowana z europejską. Pokazują to m.in. zwiększone obroty w handlu wewnątrzgałęziowym - tłumaczył Jerzy Pruski, wiceprezes NBP.
Zlikwidować
podwójne rachunki
Posłowie zwrócili jednak uwagę, że jak dotąd firmy prowadzące obrót z krajami Unii Europejskiej muszą prowadzić dwa rachunki bankowe - złotówkowy i w euro (to wymogi systemu rozliczeniowego Elixir). - To jest bardzo kłopotliwe - mówiła Krystyna Skowrońska (PO). Wiceszef NBP poinformował, że trwają negocjacje z Europejskim Bankiem Centralnym, aby Polska mogła wejść do europejskiego systemu rozliczeń Target-1, mimo że nie jest członkiem strefy euro (pośrednikiem byłby przy tym bank centralny Włoch): - Chodzi o to, aby wprowadzić system transakcyjny w zupełności oparty na euro tak, aby firmy nie ponosiły kosztów związanych z różnicami między kursem kupna i sprzedaży.
A może monobank