W wyniku ostatnich spadków wykres kontynuacyjny kontraktów znalazł się w pobliżu dołka z połowy maja. W tym miejscu wczoraj pojawiła się mała czarna świeczka z dość wyraźnym dolnym knotem. Może to zapowiadać odbicie. Najbliższym oporem jest górna połowa poniedziałkowej czarnej świecy. Nieco wyżej (około 1672 pkt) znajduje się dolne ograniczenie niedawnej konsolidacji. W tym miejscu przełamana została także linia trendu, obejmująca wzrost trwający od połowy maja. Wszystko to razem tworzy barierę, której kontrakty raczej nie pokonają.

Jeśli faktycznie w najbliższej przyszłości nastąpi jakieś odbicie, to będzie ono prawym ramieniem formacji RGR. Jej linia szyi przechodziłaby przez dołek z 25 maja oraz ten, który kształtuje się obecnie. Formacja ta byłaby zwieńczeniem korekcyjnego wzrostu, a przełamanie linii szyi zapowiadałoby kontynuację spadków. Na podstawie wielkości formacji można oszacować zasięg spadku na około 1550 pkt. Poziom ten znajduje się znacznie poniżej dołka z 17 maja. W praktyce dopełnienie formacji RGR oznaczałoby więc powrót do rozpoczętego jeszcze w kwietniu trendu spadkowego. Na tej podstawie można spodziewać się, że spadek wykroczy poza 1550 pkt i będzie porównywalny ze zniżką z kwietnia i maja. Zgodnie z zasadą ruchu mierzonego jego zasięg można oszacować na 1470 pkt. Jest to dość blisko listopadowego dołka (1408 pkt). Zbieżność ta jest o tyle istotna, że zgodnie z teorią Elliotta mamy obecnie do czynienia z korektą całej hossy, trwającej od jesieni 2002. Listopadowy dołek był końcem czwartej fali tej hossy. Według teorii Elliotta właśnie w rejonie fali czwartej powinna skończyć się cała korekta. Na tej podstawie można domniemywać, że czeka nas poważny spadek. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, to cała korekta będzie miała formę spadkowej trójki A-B-C.