Eurostat, biuro statystyczne Unii Europejskiej podał, że wzrost cen licząc miesiąc do miesiąca był w nowych krajach członkowskich, takich jak Polska, Węgry i republiki nadbałtyckie, znacznie szybszy niż w strefie euro. "Nie ma wątpliwości, że wejście do UE miało w całym regionie poważny wpływ na wzrost cen. Dotyczy to w szczególności Polski" - powiedział Lars Christensen, starszy analityk w Danske Banku. "Ten skok cen to jednak wydarzenie jednorazowe" - dodał. W Polsce, największym spośród 10 krajów akcesyjnych, ceny wzrosły o 1,0 procent miesiąc do miesiąca, wobec 0,7 procent w kwietniu. Inflacja liczona rok do roku wyniosła 3,4 procent i była najwyższa od ponad dwóch lat. W strefie euro inflacja w ujęciu miesięcznym wyniosła w maju 0,3 procent. Według analityków szybszy wzrost cen może sprawić, że banki centralne w regionie przyjmą bardziej restrykcyjne nastawienie, tym bardziej, że gospodarki krajów akcesyjnych rozwijają się dużo szybciej niż strefa euro. Podwyżka stóp procentowych wydaje się jednak nieunikniona tylko w Polsce, gdzie Rada Polityki Pieniężnej podniesie prawdopodobnie stopy o 25 punktów bazowych na najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się 29-30 czerwca. "Na Węgrzech bank centralny będzie prawdopodobnie dalej obniżał stopy procentowe, choć prawdopodobnie ostrożniej niż dotychczas" - powiedział Christensen.
((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Paweł Sobczak; RM:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))