Ceny ropy naftowej zmieniały się wczoraj w niewielkim stopniu. Przyczyną ich niedawnego wzrostu do ponad 39 USD za baryłkę w Londynie i prawie 42 USD w Nowym Jorku była obawa, że Amerykanom zabraknie paliwa w czasie letniego sezonu urlopowego. Tymczasem zwiększony import sprawił, że już od trzech tygodni zapasy ropy są coraz większe. Z wczorajszego raportu Departamentu Energetyki wynika jednak, że w minionym tygodniu zapasy benzyny spadły o 500 tys. baryłek. Analitycy spodziewali się ich wzrostu o 1,25 mln. Na krótko spowodowało to wzrost cen ropy o ok. 1%. Zapasy surowej ropy jednak wzrosły i są już o ponad 6% większe niż o tej samej porze przed rokiem. W tej sytuacji mniejsze wrażenie na uczestnikach rynku paliwowego robią informacje o kolejnych aktach sabotażu w Iraku. Zwłaszcza, że po decyzji OPEC o zwiększeniu wydobycia o 2 mln baryłek dziennie, zmniejszył się udział dostaw z tego kraju w ogólnym wydobyciu na Bliskim Wschodzie. Znaczenie psychologiczne takich informacji nadal jest jednak duże, bo wciąż podsyca obawy, że terroryści nie ograniczą się do Iraku i mogą zaatakować na przykład Arabię Saudyjską. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 35,22 USD, w porównaniu z 35,29 USD na wtorkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na miedź po jednodniowej zwyżce ceny ponownie wczoraj staniały, do czego przyczyniło się przede wszystkim umocnienie się dolara w stosunku do innych walut. We wtorek miedź zdrożała po południu aż o 2,5%, gdyż dolar osłabł po opublikowaniu informacji o mniejszej niż prognozowano inflacji w USA i po oświadczeniu Alana Greenspana, który powiedział w senacie, że Fed będzie zaostrzać politykę monetarną w "wyważony sposób". Z oświadczenia tego wynika jednak również pewność co do tego, że Fed podniesie stopy już pod koniec czerwca. I dlatego wczoraj dolar umocnił się, a silnie uzależnione od jego kursu ceny metali spadły. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2588 USD, w porównaniu z 2610 USD na wtorkowym zamknięciu.

Ten sam mechanizm zadziałał też na rynku złota i cena kontraktów terminowych na ten kruszec spadły już po raz drugi w ciągu trzech ostatnich sesji. Mocniejszy dolar powoduje bowiem, że wyceniane w tej walucie złoto staje się zbyt drogie dla inwestorów dysponujących euro lub jenami. Uncja złota z dostawą w sierpniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 2,1 USD, do 386,6 USD.