Strata operacyjna wyniosła 2,6 mln euro i była o 4 mln niższa od zapisanej w prognozach. Dla porównania, pierwszy kwartał ub.r. linie z Brukseli, utworzone trzy lata temu na bazie części aktywów Sabeny, która zbankrutowała, zamknęły stratą 26,3 mln euro.
Pierwszy kwartał jest z reguły najgorszy, jeśli chodzi o wyniki finansowe przewoźników lotniczych. - Oczekujemy, że ogłosimy zyski po półroczu - stwierdził Rob Kuijpers, prezes SN Brussels. W pierwszych trzech miesiącach belgijskie linie zanotowały wzrost obrotów o ponad 15%. Przewiozły w tym czasie 8% pasażerów więcej niż rok temu, dodając m.in. połączenia do Stambułu, Moskwy i St. Petersburga.