Ceny ropy naftowej poszły wczoraj w górę, do czego przyczyniły się przede wszystkim informacje z Iraku. Okazało się, że nie wcześniej niż za tydzień będzie można wznowić eksport ropy z terminali w Zatoce Perskiej. Tyle bowiem potrwa naprawa rurociągów zniszczonych w niedzielę przez terrorystów. A przez Zatokę Irak eksportuje 90% swojej ropy. W maju dostarczył na światowy rynek 2,6% tego surowca.
Brytyjski gigant petrochemiczny BP ogłosił w swoim corocznym raporcie, że złoża ropy zawierają tyle surowca, że wystarczy go na 41 lat. Powoli wyczerpują się jednak złoża pod dnem Morza Północnego i zmniejsza się eksport tego surowca z Wielkiej Brytanii. Produkcja spadła tam o 8,9%, do 2,2 mln baryłek dziennie. BP twierdzi, że cena ropy rośnie nie z powodu ograniczania wydobycia czy spadających zasobów, lecz z uwagi na rosnący popyt ze strony Chin. Światowe rezerwy wynoszą według ekspertów BP 1,15 bln baryłek i są większe o 10% niż spodziewano się rok temu. Rezerwy gazu ziemnego są większe o 13% niż przewidywano w ubiegłorocznym raporcie i to źródło energii wyczerpie się za 67 lat. Na Międzynarodowej Giełdzie paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 35,46 USD, w porównaniu z 35,22 USD na środowym zamknięciu.
Metale zdrożały wczoraj na londyńskiej giełdzie po opublikowaniu raportów o wzroście produkcji przemysłowej zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej. Zapowiada to bowiem zwiększenie popytu na te surowce, a ich zapasy monitorowane przez LME są coraz mniejsze. Nikiel był najdroższy od dziewięciu tygodni, a w ciągu roku jego cena wzrosła o 55%. W I kw. popyt na ten metal przewyższał podaż o 21 tys. ton. Ceny metali wzrosły także z uwagi na słabszy kurs dolara, po kolejnym krwawym zamachu bombowym w Iraku. Analitycy zwracają uwagę na coraz ściślejszą korelację między cenami metali i notowaniami amerykańskiej waluty. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2627 USD, w porównaniu do 2585 USD na środowym zamknięciu.
Wybuch samochodu pułapki w Bagdadzie spowodował też wzrost cen kontraktów terminowych na złoto. Kruszec ten zawsze drożeje, gdy zaostrza się sytuacja polityczna, gdyż traktowany jest przez inwestorów jako bezpieczna lokata na niepewne czasy. W dodatku znowu osłabł dolar i w rezultacie uncja złota z dostawą w sierpniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 2,8 USD, do 388 USD.