Piątek przyniósł dalszy wzrost zainteresowania akcjami towarzystw naftowych. W Europie najbardziej zdrożały papiery BP, Totala i Royal Dutch Petroleum. Do ich kupowania zachęcały inwestorów najwyższe od dwóch tygodni notowania ropy. Oprócz obaw związanych z atakami terrorystycznymi na Bliskim Wschodzie, niepokój wywoływał strajk w norweskim przemyśle naftowym, który dodatkowo zmniejszył podaż paliw płynnych. Notowania Statoilu wzrosły też dzięki raportowi, który oczyścił firmę z zarzutów dotyczących rzekomego przekupienia irańskich urzędników. Powodzeniem cieszyły się akcje sieci supermarketów Tesco, która poinformowała o większej sprzedaży w pierwszym kwartale. Natomiast w odwrocie znalazły się notowania producentów mikroprocesorów, takich jak Infineon, STMicroelectronics i Philips. W ślad za nimi staniały walory wytwórcy części elektronicznych Epcos. Do rekordowo niskiego poziomu spadły notowania koncernu przemysłowego Alstom w związku z planowaną przez zarząd sprzedażą części akcji. Ponadto pozbywano się papierów dostawcy oprogramowania Misys, który zmniejszył w minionym roku sprzedaż. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie wyższym o 0,28%. CAC-40 zyskał 0,61%, a DAX wzrósł o 0,36%.
W Nowym Jorku od początku sesji przeważała tendencja zwyżkowa, mimo danych, które wykazały w pierwszym kwartale rekordowy deficyt na rachunku bieżącym. Inwestorzy liczyli bowiem na wzrost zysków amerykańskich spółek w drugim kwartale. Dzięki optymistycznej prognozie zdrożały akcje firmy branży elektronicznej Solectron. Chętnie inwestowano w papiery producenta komputerów osobistych Dell, który zamierza obniżyć ceny drukarek, aby skuteczniej konkurować z Hewlett--Packard.
Natomiast z rozczarowaniem przyjęto mniejszą niż przewidywano sprzedaż dystrybutora systemu komputerowego Linux - firmy Red Hat. Jej akcje staniały, podobnie jak walory wytwórcy telefonów komórkowych Motorola, negatywnie ocenionego przez Morgan Stanley. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 0,27.%, a Nasdaq wzrósł o 0,13%.