Zakończony tydzień na zagranicznych giełdach nie dał odpowiedzi, w jakim kierunku będą podążały rynki w najbliższej przyszłości. Na razie w większości przypadków notowania znajdują się w trendach bocznych. Na wykresie indeksu S&P500 główny opór znajduje się w okolicy 1160 pkt. Do momentu jego przebicia kupowanie akcji nie będzie uzasadnione. Wskaźniki techniczne sprzyjają kupującym, co podpowiada, że szanse na test oporu są spore. Wśród pozytywnych sygnałów należy wymienić rosnące słupki tygodniowego MACD-histogram. Wybicie się ponad 1160-1170 pkt (oprócz szczytów z tego roku, opór tworzą tu maksima z przełomu 2001 i 2002 roku) będzie sygnałem kupna. Wtedy zwyżka powinna sięgnąć 1230 pkt. Na taki zasięg wskazuje wysokość aktualnej konsolidacji. Zdecydowanie bardziej optymistyczne scenariusz, zakładający, że konsolidacja ta jest flagą (wykres tygodniowy), sugeruje, że hossa mogłaby sięgnąć nawet 1450 pkt.
Jeżeli test oporu się nie powiedzie i notowania skierują się w dół, wtedy w pierwszej kolejności trzeba się będzie liczyć z przeceną do 1085 pkt, czyli do dolnego ograniczenia półrocznego trendu bocznego. Przebicie tego poziomu to dalsza zniżka do minimum 1010 pkt. Tutaj wsparcie będzie tworzyła flaga, która na wykresie indeksu tworzyła się latem 2003 roku.
Do rozstrzygnięcia nie doszło również na wykresie japońskiego indeksu Nikkei 225. Krótkoterminowo dalszą zwyżkę notowań blokuje linia trendu wzrostowego (została przełamana na początku maja), którą teraz można uznać za wewnętrzną linię trendu. Patrząc jednak na ostatni rok notowań, można zauważyć, że Nikkei porusza się w nowym kanale wzrostowym. Jego dolne ograniczenie wyznacza linia (10 580 pkt) łącząca dołki z listopada 2003 i maja 2004 r., a górne (12 500 pkt) prosta poprowadzona przez szczyty z września 2003 r., października 2003 i z kwietnia 2004 r. Obecnie indeksy znajduje się w połowie tego obszaru i biorąc pod uwagę trend krótkoterminowy, można oczekiwać, że notowania dotrą wkrótce do 12 500 pkt.