Rok temu kurs spółki wynosił 2,5 zł. Od tamtej pory wzrósł o ok. 500%. To efekt poprawy wyników przedsiębiorstwa.
Warunkiem osiągnięcia prognozowanego na ten rok zysku miała być m.in. sprzedaż zbędnego majątku oraz dalszy wzrost eksportu, przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu sprzedaży krajowej. W pierwszym przypadku chodzi o zbycie biurowca. Z tego tytułu spółka spodziewała się zarobić 1,3 mln zł. Teraz liczy nawet na 2 mln zł. W I kwartale 2004 r. Milmet miał 2,33 mln zł zysku (1,13 mln zł w wyniku sprzedaży akcji Katowickich Zakładów Wyrobów Metalowych). Uwzględniając założony zysk ze sprzedaży biurowca, do zrealizowania prognozy brakuje jeszcze 2,23 mln.
W I kwartale spółka osiągnęła obroty na poziomie 26 mln zł. W przypadku podstawowej działalności zanotowała 40-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem 2003 r. - Największym pozytywnym zaskoczeniem jest zwiększenie sprzedaży krajowej - ocenia prezes Jerzy Kościelniak. W ubiegłym roku eksport stanowił prawie 70% obrotów firmy. Ze względu na większy popyt w kraju udział ten obniżył się do 60 i 62%.
Głównym akcjonariuszem polskiej spółki jest czeska Lahvarna Ostrava (ponad 47% akcji). Około 25% papierów ma Skarb Państwa. Żeby odkupić papiery, Lahvarna musiałaby wystąpić o zezwolenie na przekroczenie progu 50% głosów na WZA, a następnie ogłosić wezwanie na resztę akcji. Czesi są zainteresowani zwiększeniem zaangażowania. Na razie jednak MSP nie podjęło decyzji w sprawie "resztówki" w Milmecie.
Podstawową działalność spółki Milmet stanowi produkcja butli na gazy. Główne rynki to między innymi Niemcy, Holandia i Belgia.