Reklama

40 mln złotych kary

40 mln zł kary zapłaci PKP Cargo za naruszenie przepisów ustawy antymonopolowej. Spółka podpisywała z kontrahentami wieloletnie kontrakty, w których zabraniała korzystania z usług innych przewoźników.

Publikacja: 22.06.2004 09:52

Wprowadzona w 1998 r. ustawa o transporcie kolejowym dała szansę na liberalizację przewozów towarowych. Jednakże państwowe Cargo zachowało do tej pory dominującą pozycję (około 70% udziału w rynku). Podpisało bowiem ze swoimi klientami długookresowe umowy, co uderzyło w rodzącą się konkurencję. - Spółka stosowała politykę "bata i marchewki". Udzielała korzystnych upustów na wiele lat, ale odbierała je, jeżeli kontrahent korzystał dodatkowo z innych przewoźników - twierdzi Cezary Banasiński, prezes Urzędu. Klienci Cargo mogli niekiedy korzystać z usług innych firm pod warunkiem, że były one droższe od oferowanych przez Cargo. To ograniczało konkurencję, a przy okazji dawało Cargo aktualną informację o cenach innych przewoźników. Takie postępowanie Komisja Europejska uznała za niedozwolone już w 1979 roku.

Urząd karze dotkliwie

40 mln zł kary to jedna z najwyższych sankcji zastosowanych przez Urząd. - Cargo świadomie działało przeciw liberalizacji, wzmacniając się w ten sposób przed otwarciem rynku na europejską konkurencję w 2007 roku - tłumaczy jej wysokość prezes UOKiK. Decyzja Urzędu podlega natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że przewoźnik zapłaci karę, zanim sąd rozstrzygnie, czy jej wysokość była słuszna. - Chcemy uniknąć długotrwałego postępowania sądowego i dać pozostałym przedsiębiorstwom szansę na rozwój - wyjaśnia C. Banasiński. Spółka zapowiada tymczasem odwołanie. W oświadczeniu wydanym prasie zarząd Cargo argumentuje, że UOKiK nie uwzględnił "specyfiki polskiego rynku przewozów".

Są też inne

nieprawidłowości

Reklama
Reklama

To jednak nie koniec spraw w Urzędzie, dotyczących kolei. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że PKP za wszelką cenę próbuje utrzymać dominację Cargo. Wycena prywatyzowanego właśnie przewoźnika w dużej mierze zależy od jego udziału w rynku. Dlatego też UOKiK zapowiada, że przyjrzy się przewozom kolejowym bardzo dokładnie. - Wiemy, że są problemy z dostępem do infrastruktury - zapowiada Marcin Kolasiński, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Konkurencji Urzędu. Chodzi m.in. o cennik, który sporządza zarządca torów, spółka Polskie Linie Kolejowe. - Cargo z racji dużej liczby przewożonych ładunków ma wysokie upusty, poza tym rozlicza się z PLK według jednej, średniosieciowej ceny - mówi Bogdan Tofilski z Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem SA w Rybniku. Problemem dla konkurencji może być też fakt, że samo Cargo zarządza częścią torów prowadzących do terminali czy portowych nabrzeży. - Dla nas te linie są bardzo ważne. Mimo to każdorazowo musimy prowadzić negocjacje o ich udostępnienie - skarży się Janusz Głowacki, wiceprezes Chem-Trans.Logistics Holding. UOKiK bada również sprawę, czy Cargo nie zawarło umowy rynkowej z innymi przewoźnikami, dzieląc się częścią rynku transportu węgla.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama